SteelSeries Apex Pro Gen 3 – recenzja klawiatury z najwyższej ligi

Awatar Błażej Charzyński
SteelSeries Apex Pro Gen 3

SteelSeries Apex Pro Gen 3 to pełnowymiarowa klawiatura mechaniczna, która chce oferować naprawdę wiele każdemu graczowi. Począwszy od wysokiej jakości wykonania, przełączników OmniPoint 3.0 i mnóstwem funkcji – czy rzeczywiście warto zapłacić jej cenę?

Przewodowy flagowiec z oferty duńskiego producenta mocno manifestuje swoją przynależność do segmentu premium. Ma na to naprawdę solidne argumenty, jak choćby wiele upakowanych w niej technologii, dodatki premium oraz jakość wykonania, której nie sposób przeoczyć. W jej projekcie nie udało się uniknąć delikatnych potknięć, które pozwoliłyby mi bez zastanowienia rzec: „to najlepsza klawiatura pełnowymiarowa, na jaką można postawić”, ale zaznaczę już na wstępie: to drobnica, która niknie w blasku zalet tego urządzenia.

W tej recenzji przedstawię wszystkie moje przemyślenia odnośnie produktu duńskiej marki, podsumowując przy tym wrażenia, jakie wywarła na mnie klawiatura SteelSeries Apex Pro Gen 3.

SteelSeries Apex Pro Gen 3 to sprzęt, który zadowoli praktycznie każdego gracza

Choć wspominałem już o drobnych mankamentach, trzecia iteracja doskonałych klawiatur SteelSeries to coś, czym warto chwalić się na „sztandarach”. Jestem całkowicie przekonany o tym, że spełni ona oczekiwania nie tylko niedzielnych graczy, ale także tych bardziej wymagających, jak i osoby, które gamingiem zajmują się profesjonalnie. Jest tak, ponieważ w swoim podstawowym zadaniu, SteelSeries Apex Pro Gen 3 wypad praktycznie idealnie. Długo zastanawiałem się nad tym, co mi nie spasowało w niej po wielu godzinach użytkowania. I tak jak wspominałem, choć mankamentów nie udało się uniknąć w 100%, mogę śmiało powiedzieć, że będą one „uwierać” jedynie absolutnych purystów oraz recenzentów, którzy wspomną o nich niejako z obowiązku.

SteelSeries Apex Pro Gen 3 p[o wyjęciu z opakowania
Klawiatura i wszystkie pozostałe dodatki – bardzo mało, jak na tak drogi sprzęt

Choć w tytule tego wstępu zasugerowałem o tym, że to klawiatura dla graczy, co zresztą zaznacza sama marka, nie będzie przesady w tym, aby określić to jako sprzęt uniwersalny. Sprzęt ten sprawdza się także podczas wprowadzania tekstu – pisanie na nim to sama przyjemność. Eleganckie wykonanie Apex Pro Gen 3 przemawia nie tylko do gamerów, ale powinno przekonać do siebie osoby, które stronią od przesadnej kolorystyki kojarzonej z grami.

To, co najbardziej błyszczy w przypadku tego modelu to autorskie przełączniki OmniPoint w trzeciej odsłonie. Choć stanowią najważniejszy element urządzenia, SteelSeries postarało się, aby nie były one jedynym głównym elementem. Choć przyznam szczerze, że miałem mieszane uczucia, gdy przyszło mi rozpakować ją z opakowania. Zanim jednak do tego przejdziemy, pora na garść podstawowych informacji o klawiaturze Apex Pro Gen 3.

Specyfikacja:

Rodzaj klawiaturyKlawiatura pełnowymiarowa
ŁącznośćPrzewodowa
KompatybilnośćWindows, Mac, PlayStation, Xbox
PrzełącznikiMagnetyczne przełączniki OmniPoint 3.0 + liniowe przełączniki Gateron Red
Wytrzymałość przełącznikówGwarantowane 100 milionów wciśnięć
PodświetlenieRGB pod każdym klawiszem
Pamięć wbudowanaTak (5 profili)
Materiał wykonania keycapówPBT w technologii podwójnego wtrysku
DodatkiEkran OLED, rolka głośności, dedykowany przycisk wyciszania, podpórka na nadgarstki, keycap puller
Wymiary437 × 139 × 41 mm
Waga1403 gramy

Pierwszy kontakt z SteelSeries Apex Pro Gen 3

Rozpakowując SteelSeries Apex Pro Gen 3, od razu zauważyłem, że producent zadbał o solidne i estetyczne opakowanie. Pudełko jest zwarte, dobrze zabezpieczone, a klawiatura spoczywa wewnątrz na specjalnie wyprofilowanej tekturowej formie. Już na tym etapie czuć, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki – opakowanie robi dobre pierwsze wrażenie i sugeruje, że w środku znajdziemy coś wyjątkowego.

Niestety, gdy zajrzałem do środka, szybko okazało się, że zestaw akcesoriów jest bardzo skromny. Poza samą klawiaturą i przewodem USB-A do USB-C, jedynym dodatkiem jest keycap puller. Brak jakichkolwiek zapasowych keycapów, naklejek, czy chociażby instrukcji w formie papierowej – wszystko sprowadza się do minimum. Osobiście za taką cenę, jakiej oczekuje od nas SteelSeriers na swojej stronie, spodziewałbym się masy dodatkowych rzeczy. Uważam, że lekki zawód jest tu uzasadniony – zakup klawiatury w czterocyfrowej kwocie to coś, co powinno być odpowiednio podkreślone.

Podpórka na nadgarstki SteelSeries Apex Pro Gen 3
Zdjęcie trochę przekłamuje, gdyż w rzeczywistości kurz nie jest AŻ TAK widoczny, ale faktem jest to, że podpórka zbiera go jak szalona

SteelSeries postawiło jednak na swoisty minimalizm i skupienie się wyłącznie na samym sprzęcie. Oprócz wspomnianych już elementów zestawu, w pudełku znajduje się również trochę makulatury w postaci instrukcji oraz podpórka na nadgarstki. Wykonana z silikonowego materiału jest miła w dotyku, ale niestety lubi zbierać kurz. Jej gładka faktura jest magnesem dla zabrudzeń, ale nie podrażnia skóry i pozwala naszym nadgarstkom na komfortowy spoczynek. Podkładka jest iście minimalistyczna, gdyż jedynym dodatkiem na jej powierzchni jest wytłoczone logo producenta, które umieszczono na środku.

Korpus klawiatury wykonany został z wysokiej jakości aluminium, które nie tylko dopełnia elegancką prezencję, ale nadaje sztywności i wytrzymałości. Przyznam, że próbowałem wydobyć z niej dźwięk w postaci skrzypienia, ale było to niemożliwe – Apex Pro Gen 3

to wytrzymała i świetnie wykonana klawiatura, która jest odpowiednie sztywna i mocna. Nie jest to jednak sprzęt w 100% aluminiowy, gdyż ramka wykonana została z tworzywa PBT, które za pomocą zatrzasków przywiera do korpusu. Tutaj absolutnie nie ma się do czego przyczepić.

Wspomniana już podpórka na nadgarstki może być w każdej chwili odczepiona. Przywiera ona do urządzenia za pomocą dwóch, całkiem mocnych magnesów a na jej spodzie umieszczono 8 gumowych ślizgaczy. Jeżeli się usilnie postaramy, rzecz jasna przesuniemy ją względem samej klawiatury, ale w trakcie użytkowania nie zaobserwowałem samoczynnego przemieszczania. Frontowa część urządzenia, oprócz samych klawiszy, zawiera także sekcję multimedialną. W prawym górnym rogu znajduje się mały ekran OLED (punkt wspólny serii Apex Pro), rolka głośności oraz przycisk multimedialny. Cieszy mnie bardzo, że sama rolka została umieszczona nie z boku urządzenia, ale do górnej strony. W moim przypadku operowanie nią było łatwiejsze, niż ma to miejsce z boku. Natomiast same boki, choć puste pod względem dodatków, są stylowo wyprofilowane, nadając urządzeniu smukłości.

kabel komunikacyjny
Port USB-C mógl być nieco bardziej ukryty

Jak na klawiaturę za taką cenę, trochę mało tu przycisków multimedialnych – opisana już sekcja wyczerpuje temat obecności dodatkowych klawiszy. Choć warto tu nadmienić, że przycisk pod rolką obsługuje nie tylko funkcje Play/Pause, ale może mieć przypisanych więcej opcji, w zależności od liczby naciśnięć.

Górna krawędź klawiatury to miejsce dla portu USB-C. Poświęcę mu jednak chwilę – w moim mniemaniu jest on odrobinę za bardzo wyeksponowany. Sprawia to, że sam przewód jest nadmiernie widoczny, podczas gdy większość producentów stawia na wyprofilowane wcięcia, które ukrywają samo złącze. To lepsze rozwiązanie, które tu totalnie zignorowano, a na dodatek port umieszczono dosyć wysoko, co sprawia, że jest on bardzo blisko klawiszy. To rozwiązanie nie przypadło mi do gustu, ale to drobnica.

I na koniec: podwozie, czyli spód klawiatury. Umieszczono tam trzy gumowe nakładki, które stabilizują urządzenie na blacie. Do tego obecne są również dwie podpórki, choć co ciekawe: umożliwiają podniesienie klawiatury tylko w jednym położeniu, a nie w dwóch, jak choćby miało to miejsce w recenzowanym przeze mnie tańszym modelu od Endorfy. Mamy tu również inny projekt, niż w przypadku tego samego modelu Apex Pro Gen 3 w rozmiarze TKL. Otóż zamiast miejsca na keycap pullera, zaprojektowano tu specjalne rynienki na kabel, które pomagają je zamaskować, jeśli Twój PC/laptop znajdują się z prawej strony. Sam z nich nie korzystałem i osobiście wolałbym mieć pod ręką narzędzie do keycapów.

Design typu floating keys
Design typu floating key może być mylący – to bardzo cicha klawiatura podczas pracy

Przełączniki OmniPoint 3.0 i inne przydatne funkcje

SteelSeries nie ukrywa tego, że w przypadku swojego topowego produktu stworzyło własne, autorskie przełączniki OmniPoint w trzeciej już odsłonie. Najpewniej jednak zaszedł tu podobny casus, jak w przypadku Endorfy, które w modelu Celeris 1800, jaki ostatnio recenzowałem, chwali się swoimi autorskimi switchami, które powstały na zamówienie. Mniejsza jednak o to, w tym przypadku mamy do czynienia z bardzo zaawansowanymi switchami.

Nie ma tu mowy o klasycznych mechanicznych przełącznikach (a przynajmniej nie w całości, o czym więcej niżej). SteelSeries postawiło na magnetyczne przełączniki, które wykorzystują analogowy mechanizm z efektem Halla. Co to oznacza dla użytkownika? Pomijając slogany reklamowe, mamy tu do czynienia z naprawdę dużymi zaletami. Przełączniki OmniPoint 3.0 pozwalają na dostosowanie punktu aktywacji każdego przełącznika w zakresie od 0,1 do 0,4 mm, co przekłada się na znacznie szybszy czas reakcji, który sam producent określa aż o 11 razy szybszy. 

Omawiane przełączniki to również znacznie zwiększona żywotność. Ich zastosowanie pozwala zminimalizować obecność fizycznie pracujących mechanizmów, które narażone byłyby na zużycie. Wykorzystując tzw. efekt Halla w swojej pracy sprawiają, że każdy oferuje dwukrotnie zwiększoną żywotność, niż w porównaniu do klasycznych przełączników. W przełożeniu na liczby sprawia to, że mowa tu o 100 milionach naciśnięć na każdy przełącznik z osobna! SteelSeries Apex Pro Gen 3 to z pewnością sprzęt na długie lata.

Przełączniki w SteelSeries Apex Pro Gen 3
To nie fotomontaż – SteelSeries Apex Pro Gen 3 wykoprzystuje dwa rodzaje przełączników

Warto jednak zaznaczyć, że przełączniki korzystające z efektu Halla nie stanowią 100% stanu switchy tego modelu. Producent umieścił je tylko w najczęściej używanej sekcji urządzenia. Magnetyki nie znajdują się więc na numpadzie, strzałkach, klawiszach specjalnych oraz klawiszach funkcyjnych. Zamiast nich umieszczono tam przełączniki mechaniczne Gateron Red, najpewniej w celu redukcji kosztów i tak już drogiej klawiatury. To sensowne rozwiązanie a Redy cechuje w tym przypadku miękkość działania i liniowy skok.

Wspomnieć należy też o funkcji Rapid Trigger, która również jest tu obecna. To niezwykle przydatna technologia, zwłaszcza z punktu widzenia graczy zawodowych, jak i tych, którzy grają w szybkie tytuły. W skrócie jej działanie odpowiada za zmniejszenie czasu, jaki jest potrzebny na rejestracji następującego po sobie naciśnięcia tego samego klawisza. W odróżnieniu od innych klawiatur, naciśnięcie jest rejestrowane po poluzowaniu nacisku, bez konieczności powrotu do stanu spoczynkowego przełącznika. To zdecydowanie robi różnicę i obecność Rapid Triggera to ogromny plus w tym modelu. Responsywność tego modelu jest ogromna i nie ma obaw co do tego, że klawiatura nie nadąży za Twoimi palcami. Niezależnie od RT działa Rapid Tap, funkcja, która nadaje priorytet ostatniemu naciśniętemu klawiszowi, bez konieczności zwalniania nacisku na poprzedni.

W codziennym użytkowaniu oraz graniu, przełączniki wspierane funkcjami błyszczały w szczególności w trakcie ogrywania szybkich tytułów, jak choćby FPS-y. To urządzenie stworzono z myślą właśnie o takim rodzaju gamingu, gdzie czas i szybkość ma ogromne znaczenie. Każda aktywacja i każdy reset są rejestrowane prawidłowo, a co więcej: także lekkie muśnięcia zostają zarejestrowane. W porównaniu do taniego mechanika, róznica w działaniu będzie wyczuwalna nawet w przypadku mniej doświadczonego gracza – ten sprzęt spełni oczekiwania nie tylko zwykłego gamera, ale także profesjonalisty.

Spód klawiatury
Rynienki na przewód to dla mnie zbędny dodatek – lepszym pomysłem byłoby miejsce na keycap puller, tak samo jak w przypadku analogicznego modelu TKL

Keycapy i podświetlenie w SteelSeries Apex Pro Gen 3

Flagowiec duńskiej marki wykonano w projekcie floating keys, co oznacza, że nie mamy tu do czynienia za zbudowanymi nakładkami. Bez obaw jednak – recenzowany model to sprzęt, który nie generuje głośnego kliku. Udało się to osiągnąć dzięki zastosowaniu potrójnej warstwy pianki tłumiącej dźwięk, choć nie bez znaczenia pozostaje również fabryczne przesmarowanie stabilizatorów, których nie pożałowano tu na większe przyciski. Keycapy z klasycznym mocowaniem Cherry są odpowiednio solidne i posiadają czytelne napisy. Cieszy mnie fakt, że producent nie starał się wprowadzać wyszukanej czcionki – taki zabieg częściej wywołuje zgrzytanie zębów, niż efekt wow.

Same keycapy stabilnie tkwią na switchach, bez nieprzyjemnego chybotania przy nacisku. Nawet w przypadku najbardziej narażonego klawisza, czyli spacji, nie było mowy o zbyt przesadnym drżeniu. Same nakładki wykonano z wytrzymałego PBT, a wszelkie napisy zostały naniesione za pomocą technologii podwójnego wtrysku. To doskonały wybór, który daje najwyższą odporność na pracę naszych palców na nich.

Podświetlenie
Zdjęcia tego nie oddają, ale podświetlenie wiekszych napisów jest bardzo przygaszone przy pierwszej i ostatniej literze. To z pewnością nie powinno mieć tu miejsca

Przechodząc do samego podświetlenia, jest ono bardzo eleganckie, choć w tej kwestii zdecydowanie już dawno producenci dotarli do ściany. W pełni programowalne podświetlenie RGB każdego klawisza to już standard w lepszych modelach. Dodajmy do tego możliwość zapisania w pamięci urządzenie pięciu profili, które sami zmodyfikowaliśmy, do tego możemy zapisać też ustawienia klawiszy dedykowane konkretnym tytułom gier.

Samo podświetlenie jest jednak bardzo stylowe i eleganckie – ma odpowiednią głębię barw i intensywność, która cieszy oczy. W przypadku małych klawiszy, jak np. tych z literami wygląda pięknie, jednak mam pewne zastrzeżenia do tych większych. Nie chodzi tu jednak o sam rozmiar, ale nadruk. Otóż w przypadku Entera, Shifta, czy Capsa (w zasadzie każdego z większą liczbą znaków niż 3), widać jest niedoświetlone krawędzie. Szczególnie wtedy, gdy podświetlenie urządzenia nie zmienia się szybko. To irytująca przypadłość, która lekko psuje prezencję i z pewnością nie powinna mieć tu miejsca.

Ekran OLED
Ekran OLED to fajny dodatek, choć wielu uzna go za sztuczne windowanie ceny. Niemniej z jego pomocą nie musimy posiołkować się dedykowaną aplikacją

Oprogramowanie klawiatury

Nie jestem fanem dodatkowych aplikacji w przypadku urządzeń, zwłaszcza wtedy, gdy producent na siłę umieszcza w nich część funkcji, którymi można byłoby zawiadywać z poziomu samej klawiatury. I tutaj należy się wielki plus dla SteelSeries za to, że nie ima się takich praktyk – zdecydowaną większość niezbędnych funkcjonalności załatwimy za pomocą zmian z poziomu ekranu OLED, wykorzystując dwa przyciski, i to nie tylko z profilami czy podświetleniem, ale także siłą nacisku czy makrami. Jeżeli jednak chcesz wykrzesać pełen potencjał klawiatury, niezbędne będzie pobranie softu w postaci SteelSeries Engine, części aplikacji SteelSeries GG, która mocno przez lata się rozrosła.

Z reguły soft tego rodzaju może się kojarzyć z prostym wykonaniem, ale SteelSeries stworzyło kawał solidnego kodu i przejrzystego layoutu, nie wspominając o rozbudowanych funkcjach. Oprogramowanie pozwala wychodzić poza opcje dotyczące klawiatury, jak choćby w przypadku modyfikacji dźwiękowych sekcji Sonar, ale tu skupimy się na tym, co związane z recenzją. Z jego pomocą zmienimy tu całkiem sporo, począwszy od podświetlenia, przez przypisanie klawiszy, zmianę makr, modyfikację punktów aktywacji, ustawimy obrazek wyświetlany na OLED-zie, aktywujemy blokadę na konkretnych przyciskach, lub przypiszemy do nich RT. Możemy też korzystać z ciekawego rozwiązania, jak przypisanie podwójnego nacisku do jednego klawisza (lekki i mocny, mogący odpowiadać za dwie zupełnie inne rzeczy) i wiele, wiele więcej.

Oprogramowanie SteelSeries to rozbudowane narzędzie, które nie wygląda jak żywcem wyjęte z wczesnych lat 2000. Cieszy to tym bardziej, że producent nie zmusza do jego używania – najważniejsze funkcje klawiatury zmodyfikujemy za pomocą samego ekranu, więc nie ma tu żadnego obowiązkowego korzystania.

Aplikacja do SteelSeries Apex Pro Gen 3
Dedykowany soft pozwala na naprawdę wiele. No i jest miły dla oka, co nie jest standardem wśród wielu innych producentów

SteelSeries Apex Pro Gen 3 to spełnienie Twoich marzeń?

Pora na końcowy werdykt dla tego urządzenia. Zacznijmy jednak od innej strony – mianowicie ceny. „Najszybsza klawiatura na świecie” jest wyceniona na oficjalnej stronie marki na kwotę 1149,99 złotych. Choć obecnie można ją znaleźć nieco taniej, oscylowanie w okolicach aż tysiąca złotych to, jak na ten rodzaj sprzętu, ogromny wydatek. Nie pytam więc, czy zatem powinniśmy oczekiwać perfekcji – to zrozumiałe – ale czy Apex Pro gen 3 ją osiągnął? Nie, ale ociera się o nią.

To fantastyczny sprzęt, który w przypadku akceptacji cenowej, będzie dla wielu ostatecznym wyborem na długie lata. Mamy tu mnogość zalet i zastosowanych technologii, które przekonają profesjonalnych graczy, jak i tych grających w domowym zaciszu, ale mających wysokie wymagania. Niedzielny gracz może jednak nie wykorzystać w pełni oferowanych przez nią zalet, co może się wiązać z niewykorzystanym potencjałem. Jeżeli jednak poszukujesz klawiatury, której blisko jest do doskonałości i masz wysokie wymagania – postaw na ten model. Z pewnością nie poczujesz zawodu.

Plusy

  • Fenomenalne przełączniki OmniPoint 3.0
  • Keycapy PBT wykonane w technologii podwójnego wtrysku
  • Ogólne wrażenie premium
  • Rolka głosności
  • Cicha praca, pomimo projektu floating keys
  • Podpórka na nadgarstki
  • Ładne podświetlenie
  • Wyświetlacz OLED
  • Nie zmusza do instalacji oprogramowania producenta, aby zmodyfikować wiele ustawień
  • Technologie Rapid Trigger i Rapid Tap
  • Możliwość regulowania siły nacisku
  • Przyjemnie oprogramowanie

Minusy

  • Bardzo wysoka cena
  • Jedynie łączność przewodowa
  • Niepełne podświetlenie wybranych klawiszy
  • Bardzo mało dodatków w pudełku
  • Zbędne rynienki na przewód
  • To nie jest klawiatura dla każdego – jej potencjał wykorzystają najbardziej wymagający
3
0
0

Podziel się:

Awatar Błażej Charzyński
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *