Metroid Prime 4: Beyond – recenzja gry. Kultowa Samus powraca w pełnej krasie

Awatar Jakub Hertel
recenzja gry metroid prime 4 beyond

Metroid Prime 4: Beyond to długo wyczekiwany powrót Samus Aran w formie, która łączy klasyczną strukturę serii z nowymi pomysłami. To gra bardzo dobra, momentami znakomita — choć niepozbawiona wad. Zapraszam do lektury!

Seria Prime wraca po prawie dwóch dekadach przerwy! Retro Studios, autorzy kultowej trylogii, przygotowało rozbudowany, pełen sekretów świat. Produkcja musiała udowodnić zarówno wizualną siłę Switcha 2, jak i dorównać dziedzictwu poprzedników. Czy się udało? Sprawdźmy! 

Metroid Prime 4: Beyond – o czym to w ogóle jest?

Fabuła w Metroid Prime 4: Beyond przedstawiona jest oszczędnie – poznajemy ją głównie poprzez artefakty, audio-logi i radiowe komunikaty towarzyszących Samus żołnierzy Federacji. Ich obecność rozjaśnia ponurą atmosferę i przydaje historii przyziemnego kontekstu. Gra doczekała się pełnego dubbingu postaci, co sprawia, że narracja zyskuje mocniejszy wyraz emocjonalny. Jednocześnie zachowano enigmatyczny sposób opowiadania – Samus pozostaje niemową, więc historię poznajemy poprzez znalezione zapiski i dialogi towarzyszy. Finałowa część fabuły okazuje się zaskakująco emocjonalna – momentami jest wzruszająca i znacznie dojrzalsza niż można by przypuszczać.

Sprawdź też: Historia konsol Nintendo – od Game & Watch po Nintendo Switch 2

Lokacje opuszczonej planety Viewros zachwycają różnorodnością – każdy biom (wulkan, kopalnia, ośrodek lodowy itp.) ma unikalny klimat, inne wyzwania i przeciwników. Twórcy zbudowali w ten sposób bogaty świat, w którym eksploracja nigdy się nie nudzi. Projekty głównych lokacji są pomysłowe i starannie wykonane, co pozwala ukryć sprzętowe ograniczenia konsoli – np. dżungla i placówki wyglądają efektownie, a budowle Lamorn zachowują spójną estetykę, podkreślającą tajemnicę upadku dawnej cywilizacji. Nawet pozornie monotonne miejsca wzbogacane są technologicznymi detalami – zniszczone hale i panele Lamorn opowiadają historię planety, potęgując wrażenie obcości. Co więcej, każda zdobyta broń czy umiejętność ściśle napędza historię i otwiera nowe części świata, dzięki czemu rozwój postaci jest bardzo satysfakcjonujący.

To nie jest Twój typowy FPS

screenshot z gry metroid primę 4 beyond
Seria Prime powraca po latach! No i robi to, moim zdaniem, z klasą!

W Metroid Prime 4 Skaner pozostał kluczowym narzędziem eksploracji – ukryte sekrety i mechanizmy często ujawniają się dopiero po jego użyciu. Licznik odkryć pokazuje, ile procent danej strefy poznaliśmy, co zachęca do powrotów i systematycznego przeczesywania otoczenia w poszukiwaniu brakujących fragmentów (to właśnie w nich kryją się często bonusowe informacje). Twórcy ułatwili graczom poruszanie się po świecie – mapy przebudowano, by do większości lokacji można było dojść znacznie szybciej, a specjalne drony zwiadowcze podpowiadają pominięte ścieżki. Dodatkowo gra ciekawie wykorzystuje motocykl – poza zwykłą jazdą służy on do rozwiązywania terenowych zagadek i aktywacji odległych przełączników. Powroty do wcześniej odwiedzonych miejsc są świetnie wykorzystane – nowe moce naprawdę odkrywają niedostępne wcześniej rejony, a tajne pomieszczenia stają się nagrodą za eksplorację.

Nowe umiejętności Samus znacznie urozmaicają rozgrywkę. Specjalna wizja psychiczna (Psychic Vision) pozwala dostrzegać niewidoczne wcześniej ścieżki i symbole oraz manipulować elementami otoczenia (np. obracając konstrukcje czy aktywując zdalne przełączniki), a sterowanie kamerą ruchem kontrolera sprawia, że te sekwencje są intuicyjne. W miarę postępów Samus otrzymuje też klasyczne moce – podwójny skok, zaawansowane lasso, moc telekinetycznego pocisku i inne – które płynnie wpisują się w strukturę gry. Wraca także Morph Ball – choć sekwencje 2D są skromne, każda stanowi przyjemną odskocznię, a Morph Ball stopniowo zyskuje nowe funkcje, co dodatkowo podkreśla przemyślaną konstrukcję całości. Produkcja zachowuje tutaj świetny balans – konsekwentnie łączy eksplorację, walkę i zagadki – nowe wyzwania pojawiają się regularnie, a tempo rozgrywki nie spada.

System walki w klasycznym wydaniu

screenshot z gry metroid primę 4 beyond
Balans pomiędzy sekwencjami starć a platformowymi jest świetny

System walki w Metroid Prime 4 pozostaje klasyczny: Samus celuje wrogów za pomocą lock-on, ale teraz może też strzelać w wrażliwe punkty ręcznie – analogiem, czujnikiem ruchu lub trybem „myszki” Joy-Cona. Potyczki z bossami zyskały dzięki temu więcej dynamiki – trzeba umiejętnie łączyć ataki o różnym żywiole i precyzyjnie trafiać w słabe punkty, co znacząco uatrakcyjnia starcia. Mamy do dyspozycji szeroki arsenał broni i ulepszeń, co zachęca do taktycznego podejścia. Z drugiej strony system walki wciąż jest obiektem krytyki – niektórzy gracze odczuwają brak „kopa” w strzałach, a eliminowani wrogowie szybko się odradzają, bez punktów doświadczenia za zabójstwa. Warto jednak podkreślić, że wszystkie walki z bossami zostały ocenione jako bardzo udane – każdy wystawia nasze umiejętności na próbę i stanowi ciekawe wyzwanie.

Gra wygląda nieźle, a brzmi znakomicie

screenshot z gry metroid primę 4 beyond
Jako Lamus nierzadko przyjdzie nam się zwinąć w kulkę

Oprawa graficzna Metroid Prime 4: Beyond naprawdę cieszy oko – tytuł wygląda rewelacyjnie dzięki oryginalnemu stylowi i pomysłowym projektom lokacji. Każdy biom wyróżnia się własnym klimatem (bujna dżungla, mroźna placówka badawcza, futurystyczna elektrownia), co pozwala ukrywać niedomagania sprzętowe Switcha 2. Nawet jałowa pustynia – choć ma mniej detali niż pozostałe lokacje – wpisuje się w koncepcyjną estetykę opuszczonej planety Viewros.

Podobnie fenomenalnie wypada ścieżka dźwiękowa Metroid Prime 4: kompozycje łączące syntezatorowe motywy z chóralnymi partiami budują niesamowity klimat obcości. Dynamiczne utwory podkreślają kulminacyjne momenty, a cisza eksploracji potęguje napięcie – w opustoszałych korytarzach słychać głównie echo kroków i szum wiatru, co znakomicie dopełnia atmosferę. Gra „wygląda rewelacyjnie” mimo braku mocy obliczeniowej, a tryby graficzne (4K/60 i 120 FPS) pozwalają cieszyć się pełną płynnością bez widocznych przycięć. Dzięki temu nawet podczas intensywnej akcji animacja utrzymuje stabilne tempo, bez jakichkolwiek spadków płynności.

Podsumowanie – czy warto zagrać w Metroid Prime 4: Beyond?

Metroid Prime 4: Beyond to powrót, który nie próbuje nikogo olśnić na siłę, lecz konsekwentnie przypomina, dlaczego seria Prime przez lata uchodziła za wzór projektowania gier przygodowych. To tytuł wymagający skupienia, cierpliwości i uważnej eksploracji, ale w zamian oferujący satysfakcję, jakiej próżno szukać w wielu współczesnych produkcjach. Choć gra nie jest wolna od problemów — momentami zbyt zachowawcza, nierówna w tempie i obciążona kilkoma archaicznymi rozwiązaniami — jej klimat, spójność wizji i jakość projektowania poziomów sprawiają, że całość broni się jako dojrzałe, świadome doświadczenie. To nie gra dla każdego, ale dla fanów serii i miłośników metroidvanii w trójwymiarze jest to powrót, na który naprawdę warto było czekać.

Za grę do recenzji na Nintendo Switch 2 dziękujemy dystrybutorowi Nintendo Polska!

Plusy

  • Bogaty, zróżnicowany świat i lokacje, które nigdy nie nudzą eksploracji.
  • Intrygujące nowe umiejętności (Psychic Vision, podwójny skok, lasso itp.), logicznie wplątane w rozgrywkę.
  • Wyważony miks eksploracji, zagadek i walki – tempo jest zmienne i gra nie pozwala się znużyć.
  • Imponująca oprawa audiowizualna – pomysłowe lokacje i fenomenalna muzyka budują głęboki klimat sci-fi.
  • Stabilna wydajność na Switch 2 – tryb 120 FPS i rozdzielczość 4K/60 FPS zapewniają płynną animację nawet w najbardziej wymagających scenach.

Minusy

  • Silna liniowość – lokacje są połączone pustynnymi korytarzami, co znacznie ogranicza poczucie swobodnej eksploracji.
  • Uciążliwa, monotonna pustynia jako łącznik – jazda motocyklem po wielkich obszarach jest odtwórcza i pozbawiona wyraźnych celów.
  • Nadmierne skanowanie i rzadkie punkty zapisu – częste skanowanie i długie animacje przejść potrafią spowolnić rozgrywkę, a rzadkie save pointy znacząco wydłużają konieczny powrót po śmierci.
  • Archaiczny model strzelania – część graczy irytuje brak odczucia siły strzału oraz ciągły respawn wrogów przy minimalnych korzyściach za ich eliminację.
  • Brak polskiej wersji językowej – napisy i wskazówki są wyłącznie po angielsku, co utrudnia rozgrywkę osobom słabo znającym ten język.
0
0
0

Podziel się:

Awatar Jakub Hertel
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *