Diablo II: Resurrected – Reign of the Warlock – recenzja. Cieszy, czego chcieć więcej?

Awatar Damian Cholewa
diablo 2 reign of the warlock recenzja

Wracamy do kultowego świata za sprawą rozszerzenia Reign of the Warlock, które próbuje tchnąć nowe życie w dobrze znaną rozgrywkę. Czy to tylko nostalgiczny powrót z kilkoma dodatkami, czy faktycznie pełnoprawne rozwinięcie legendy?

Seria Diablo od lat uchodzi za jedną z najważniejszych w historii gatunku hack’n’slash. To właśnie dzięki niej miliony graczy na całym świecie wsiąkły w mroczny klimat Sanktuarium, niekończące się polowanie na loot i satysfakcję płynącą z eliminowania kolejnych hord demonów. Szczególnie gra PC Diablo II zapisała się złotymi zgłoskami w historii gamingu, a jej odświeżona wersja, Diablo II: Resurrected, przypomniała, jak ponadczasowa potrafi być ta formuła – nawet po wielu latach od premiery. A z okazji 30-lecia Diablo, dwójka otrzymała zupełnie nowe rozszerzenie, którego recenzję właśnie czytasz.

Reign of the Warlock – nikt nie pytał, a każdy potrzebował

Największą nowością dodatku Reign of the Warlock jest bez wątpienia zupełnie nowa klasa postaci – tytułowy Warlock. To bohater, który wyraźnie odcina się od klasycznych archetypów znanych z Diablo II, stawiając na mroczną magię, manipulację demonami i bardziej taktyczne podejście do walki. Największą frajdę daje mechanika pętania przeciwników – możliwość podporządkowania sobie potężnych wrogów, np. miniona Baala czy chociażby Hefasto z czwartego aktu, to coś, co daje dużo frajdy.

wybór nowej klasy w diablo 2 reign of the warlock

Oprócz nowej klasy twórcy dorzucili też kilka istotnych usprawnień i systemów, które mają poprawić komfort zabawy. Na pierwszy rzut oka są to raczej jakościowe dodatki – coś, co nie zmienia fundamentów, ale sprawia, że całość jest po prostu wygodniejsza i bardziej przystępna. Mowa tu między innymi o kronice, filtrze łupów czy usprawnieniach związanych z przechowywaniem przedmiotów. To elementy, które same w sobie nie robią wielkiego wow, ale w praktyce są wielce pożądane.

Co poza nową klasą? Dla tryhardów Holy Grail i parę nowości

Poza samym czarnoksiężnikiem, dodatkiem najbardziej istotnym dla zagorzałych graczy są nowe systemy i usprawnienia, które realnie zmieniają Diablo II: Resurrected. Jednym z nich jest Chronicle — wbudowany tracker kolekcji, który rejestruje wszystkie unikalne przedmioty, zestawy i runewordy, jakie kiedykolwiek znalazłeś, wraz z informacją kiedy i gdzie je zdobyto. To coś jak Holy Grail tracker — ułatwia planowanie farmienia i daje dodatkowe nagrody za kompletowanie kolekcji, które można potem wykorzystać lub po prostu się nimi pochwalić. Dotąd trzeba było posiłkować się fanowskimi oprogramowaniami lub sheetsami, teraz mogą odejść w zapomnienie.

kronika w diablo 2

Drugim dużym usprawnieniem jest przeprojektowany schowek z wieloma zakładkami oraz możliwością stackowania przedmiotów — przede wszystkim gemów, run i materiałów, które wcześniej zajmowały mnóstwo miejsca. Teraz te zasoby trafiają automatycznie do dedykowanych tabów i można je układać w stosy do 99 sztuk, co bardzo ułatwia zarządzanie kolekcją łupów i minimalizuje niekończące się przemieszczanie się między miastem a polem walki w poszukiwaniu miejsca w ekwipunku.

Oprócz tego pojawił się loot filter, dający pełną kontrolę nad tym, jakie przedmioty widzisz na ziemi (i które mają dla ciebie znaczenie), co eliminuje śmieci z ekranu i pozwala skupić się na tym, co naprawdę wartościowe.

Wszystko gra, ale przed zakupem niektórych może powstrzymać tylko cena

Sam dodatek Reign of the Warlock kosztuje 109 zł, co może trochę zaskakiwać, bo nie przynosi nowego aktu ani zupełnie nowych lokacji – dla największych fanów może to być małe rozczarowanie. Mimo to trudno oprzeć się nowej klasie i potrzebnym usprawnieniom, które znacząco poprawiają komfort gry. Dla mechaniki pętania demonów, ulepszonego schowka czy kroniki te zmiany naprawdę wnoszą dużo.

walka w diablo 2 czarnoksiężnikiem

Co więcej, wraz z premierą dodatku Diablo II trafiło wreszcie na Steam, co samo w sobie jest świetną okazją dla tych, którzy jeszcze nie mieli klasyka w swojej bibliotece. Jeśli więc nadal grasz w Diablo II, i słusznie – bo w tym gatunku wciąż nie ma lepszej gry – cena dodatku nie wydaje się przesadzona. Branża pokazała już wielokrotnie, że mogło być znacznie drożej, a tutaj dostajemy solidny zestaw zmian i nową klasę za znośną kwotę.

Grę do recenzji na PC (Steam) dostarczyła firma CENEGA

Plusy

  • Nowa, ciekawa klasa
  • Kronika
  • Ulepszony schowek
  • Loot filter

Minusy

  • Brak nowego aktu, zadań czy systemu endgame
0
0
0

Podziel się:

Awatar Damian Cholewa
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *