My Hero Academia: All’s Justice to gra-walka, która na papierze pozwala graczom przeżyć kulminację klasycznej sagi My Hero Academia. Podczas krótkiego playtestu poczułem całą moc finalnej wojny bohaterów i złoczyńców.
Bandai Namco zapowiada dynamiczne bitwy 3 na 3 osadzone w otwartym, wirtualnym świecie – zupełnie inaczej niż w poprzednich odsłonach One’s Justice. Już pierwszy kontakt z grą wywołał we mnie mieszankę nostalgii i ekscytacji.
My Hero Academia: All’s Justice to zwieńczenie serii bijatyk w świecie MHA. Gra powstawała równolegle z ostatnim, ósmym sezonem anime, co widać na każdym kroku – twórcy obiecali, że przeniosą na ekrany najważniejsze sceny wojny finałowej.Nowy tytuł kontynuuje tradycję serii One’s Justice będąc szybką, trójosobową bijatyką 3D z odświeżonym zestawem ruchów i całą klasą 1-A do odblokowania. W odróżnieniu od poprzedników, My Hero Academia: All’s Justice dodaje wiele nowych trybów i ulepszeń, co sprawia, że oczekiwania wobec niego były ogromne.
My Hero Academia: All’s Justice – finałowa bitwa jak z anime
W trybie fabularnym gra pozwala przeżyć najbardziej emocjonujące momenty Ostatecznej Wojny MHA. Akcja toczy się w kluczowych starciach z ósmego sezonu – widzimy zarówno bohaterską walkę Bakugo z All For One, jak i dramatyczną konfrontację Deku z All Might. W trakcie playtestu przyszło mi odegrać część walk wybuchowego przyjaciela młodego protagonisty. Już pierwsze sekwencje przyciągnęły mnie na siedzeniu: gra oddaje kinowy charakter finału, serwując ekskluzywne przerywniki filmowe i dokładnie odtwarzając ulubione sceny znane z mangi i anime. Tryb – pomimo znanych fanom motywów – dostarcza nowych emocji i utrzymuje tętno akcji na wysokim poziomie.
W porównaniu do My Hero Academia: One’s Justice zaobserwowałem większą swobodę – bohaterowie mogą przeskakiwać między platformami, wykorzystywać ruchome elementy otoczenia i swobodnie łączyć ataki specjalne. System walki wydaje się głębszy. Oprócz zwykłych ciosów mamy mechanikę „Plus Ultra” i „Rising”, które mogą zdecydować o losach pojedynku
Bohaterowie na patrolu – tryb Team-Up Mission
Team-Up Mission to zupełnie nowy rodzaj zabawy – wcielamy się w Deku w wirtualnym mieście, wykonując szkoleniowe misje razem z innymi bohaterami. Świat gry przypomina treningową arenę VR, gdzie swobodnie biegamy lub bujamy się niczym Spider-Man między budynkami, wzywamy zmienników do walki i korzystamy z otoczenia (np. eksplodujących aut) do efektownych ataków. Ten tryb naprawdę zaskakuje swobodą: poza głównym zadaniem mamy całą masę pobocznych wyzwań – rozrzuconych po mapie misji i zagadek do rozwiązania, które podnoszą nasze statystyki przed finałową walką. Przykładowo, w moim Team-Up Mission wbijałem się na dachy, wspinałem po ścianach i biegałem po dachach, wykonując serię różnych zadań – każde ukończenie dodatkowej misji zwiększało mi obrażenia lub leczenie przed końcową konfrontacją. To sprawia, że oprócz samej rzezi na arenie, tryb patrolowy oferuje przyjemny spacer i możliwość poznania nowych scenariuszy, co było dla mnie miłą odmianą.
Życie szkolne klasy 1-A – Hero’s Diary

Tryb Hero’s Diary przenosi nas na szkolne korytarze i boiska U.A. High. Tutaj każdy członek klasy 1-A dostaje swoje małe, oryginalne zadanie – zupełnie nową historię fabularną i misje z codziennego życia, które wykonujemy wspólnie z innymi uczniami. Gra pozwala poznać ulubione postaci z zupełnie innej strony – na przykład zbudować relacje z kolegami z klasy czy wziąć udział w przyjacielskich sparingach. W praktyce tryb ten to zestaw krótkich epizodów i luźniejszych walk w sceneriach szkolnych, który pomaga zapoznać się lepiej z bohaterami i trochę odetchnąć od wielkich starć. Jako fan miałem frajdę, obserwując zwykłe życie Midoriyi czy Todorokiego, a przy tym nie brakowało zabawnych interakcji i nawiązań do anime. Hero’s Diary ujawniło przede mną nowe wątki i pozwoliło złapać oddech między kolejnymi rundami na arenach.
Szybki trening w Archives Battle
Jeśli zatęsknisz za klasyczną bijatyką, wskakuj do Archives Battles – to tryb 1P vs CPU, w którym odtwarzamy najbardziej pamiętne walki z serii. Mogę po prostu wybrać dowolnego bohatera lub złoczyńcę i zmierzyć się z komputerem w widowiskowych starciach. Dzięki temu sparowaniu nadarza się okazja sprawdzić swój ulubiony skład w akcji, ucząc się nowych taktyk. To taki tryb “luźnych treningów”, ale w dosłownym sensie – bez zbędnych historii, tylko efektowna jatka z armią botów. Dla fana MAH to świetna opcja na poprawę refleksu i przypomnienie sobie najlepszych scen z anime.
System walki i dynamika starć

Mechanika walki w All’s Justice łączy prostotę z widowiskowością. Starcia wciąż odbywają się w systemie 3 vs 3, gdzie łatwo przeskakujemy między postaciami, budując rozbudowane combo. W walce podstawowe akcje (combo przy zamkniętym celu, atak kontrujący, blok i cios przełamujący blok) uzupełniają taktyczne uniki i „Counter Crash” – czyli szansa na kontrę po bloku. Bardzo dynamiczne tempo i różnorodność ataków wywołały u mnie ogromne wrażenie – ekran wręcz tonął w animacjach ciosów i wybuchach Quirków. Nowy dla serii jest wskaźnik Rising! – zapełnia się w trakcie walki, a po aktywacji chwilowo zwiększa siłę ciosów, prędkość ruchu i tempo ładowania umiejętności.
Świetne jest to, że gdy zostajemy z ostatnią postacią, Rising aktywuje się automatycznie, dając nam drugie życie. Kulminacją starcia jest oczywiście Plus Ultra Combo – gdy wskaźnik jest naładowany, możemy wezwać wszystkich trzech bohaterów na scenę i wykonać masywną, synchroniczną serię ciosów. Dla ułatwienia początkującym dodano nawet tryb jednego przycisku, generujący automatyczne combo.. Mmodel rozgrywki jest intuicyjny, a jednocześnie daje ogrom możliwości taktycznych – wymaga trochę wprawy w celowaniu i zmianie bohaterów, ale dzięki temu bitew nigdy nie ma dwóch jednakowych.
Oprawa graficzna i wydajność
Jeśli chodzi o grafikę, All’s Justice prezentuje charakterystyczny, komiksowy styl znany z mangi – postaci wyglądają jak wyjęte z kart komiksu lub anime, a efekty Quirków lśnią feerią kolorów. W ruchu całość wygląda niezwykle efektownie, choć trzeba przyznać, że scena potrafi mocno przyćmić jednostkę obliczeniową.
Sprawdź też: Premiery gier. W co warto zagrać w tym roku?
Podczas testów na PC przy średnich detalach uzyskałem stabilne 60 FPS, a przenośny Steam Deck radził sobie z grą płynnie po nieznacznym obniżeniu jakości (w mojej grze testowej gra działała komfortowo na Decku na poziomie średnich ustawień). Jednak nie obyło się bez zastrzeżeń. Kiedy na ekranie było bardzo dużo efektów, gra zaczynała wyraźnie zwalniać. Jednak był to wyłącznie build testowy – trzeba mieć nadzieję, że te niedociągnięcia zostaną poprawione przed premierą – w końcu konkurencyjne bijatyki Bandai Namco (jak ostatni Dragon Ball: Sparking! Zero) utrzymują stałe 60 FPS nawet przy ekstremalnych efektach. Jeśli optymalizacja zostanie dopracowana, My Hero Academia: All’s Justice ma szansę pracować bardzo stabilnie nawet na słabszym sprzęcie.
Jeśli twórcy faktycznie popracują nad optymalizacją, to otrzymamy, moim zdaniem, jedną z najlepszych gier bijatyk anime. Ja jestem dobrej myśli – grafika robi wrażenie, a płynność przy umiarkowanych ustawieniach stoi na przyzwoitym poziomie.
Czy All’s Justice to godne zakończenie serii?

Podsumowując moje wrażenia: My Hero Academia: All’s Justice zdecydowanie aspiruje do rangi godnego finału serii. Praktycznie wszystkie nowe elementy gry wyraźnie to podkreślają – od oprawy fabularnej, przez tryb fabularny ukazujący finałowe starcia, aż po rzeszę grywalnych postaci (całą Klasę 1-A, bohaterów i złoczyńców, także tych z ostatecznych etapów anime). Finałowa wojna została tutaj pokazana efektownie, co pozwala graczom wreszcie zakończyć tę przygodę i w pełni zamknąć tę istorię.
Czy można to uznać za idealne zakończenie? Na pewno jest to takie, które trudno będzie przebić – jest pełne fanserwisu, serca do oryginału i nowości, dzięki którym gra staje się lepsza i bardziej rozbudowana niż poprzednie odsłony.
W mojej ocenie All’s Justice zapowiada sie na satysfakcjonujący i ekscytujący epilog dla fanów My Hero Academia. Zawiera wszystkie kluczowe tryby: od fabularnych walk z emocjonującymi cut-scenami, przez swobodny tryb zespołowych misji, aż po klasyczne pojedynki 1P vs CPU. Wszystkie sprawiały, że w trakcie playtestu na Steam Decku nie brakowało adrenaliny i nostalgii. Dla mnie – jako fana uniwersum – My Hero Academia: All’s Justice jest godnym zwieńczeniem serii i mam nadzieję, że po premierze gra potwierdzi mój entuzjazm także w pełnej wersji.
Za możliwość udziału w playteście dziękujemy firmie CENEGA












