smartwatch Mibro GS Explorer to budżetowy zegarek sportowy o wzmocnionej konstrukcji (MIL-STD-810H) i wodoszczelności 10ATM, oferujący m.in. jasny ekran AMOLED, dwuzakresowy GPS oraz ponad 150 trybów sportowych. Sprawdzamy, jakie ma zalety i wady.
Mibro GS Explorer próbuje namieszać na rynku jako tani, a jednocześnie funkcjonalny smartwatch outdoorowy. Za około 400 zł otrzymujemy sprzęt z cechami znanymi z droższych zegarków – wojskową wytrzymałością, 10ATM wodoodporności, AMOLED-em 1,3″, a nawet dwuzakresowym GPS. Producent chwali się także ponad 150 trybami sportowymi i bogatymi funkcjami zdrowotnymi. Specyfikacja wygląda imponująco jak na tę półkę cenową – rodzi się pytanie, czy w praktyce Mibro GS Explorer spełnia obietnice, czy też niska cena pociągnęła za sobą pewne kompromisy.
Mikro GS Explorer – jakość wykonania i design
Konstrukcja zegarka robi solidne wrażenie. Koperta (średnica ~47,8 mm) jest częściowo metalowa (stal 316L), wzmocniona tworzywem sztucznym, a ekran chroni odporne szkło Corning Gorilla Glass. Urządzenie przeszło 15 testów MIL-STD-810H, co potwierdza jego wytrzymałość w ekstremalnych warunkach. Wodoszczelność 10ATM oznacza, że wytrzyma zanurzenie do 100 m – nadaje się nawet do nurkowania i sportów wodnych. Zegarek jest jednak duży i masywny (grubość ok. 13 mm, waga ~67 g) – na drobniejszych nadgarstkach prezentuje się dość topornie. Design jest mocno terenowy i „brutalistyczny” – szeroka, wystająca ramka chroni ekran, lecz utrudnia wygodne przesuwanie palcem. Po prawej stronie znajdziemy trzy fizyczne przyciski, które działają poprawnie, choć są dość sztywne w naciskaniu, co trochę obniża komfort nawigacji po menu.
Na plus trzeba zaliczyć jakość wykonania – mimo budżetowych tworzyw wszystko jest dobrze spasowane, a zegarek dzielnie znosi upadki czy obicia (brak rys na szkle po testach terenowych). W zestawie otrzymujemy dwa paski: silikonowy oraz dodatkowy materiałowy na rzep. Standardowy pasek z tworzywa jest wytrzymały, lecz sztywny – na co dzień wygodniejszy okazał się lekki pasek nylonowy, który lepiej dopasowuje się do ręki. Mimo sporej wagi urządzenia, z materiałowym paskiem komfort użytkowania jest całkiem przyzwoity (choć z ciężarem ~67 g na nadgarstku trzeba się oswoić).
Jakość GPS i czujników
Mibro GS Explorer kusi specyfikacją GPS – posiada dwuzakresowy moduł (L1+L5) współpracujący z 5 systemami satelitarnymi (GPS, Beidou, GLONASS, Galileo, QZSS). Według producenta takie rozwiązanie ma poprawiać dokładność lokalizacji nawet o 20% względem zwykłego GPS, a zegarek umożliwia nawet wgrywanie tras GPX/KML/TCX do nawigacji off-line. Niestety, w testach precyzja GPS okazała się przeciętna – ślady aktywności potrafią schodzić z wytyczonej trasy, zaniżając dystans i przekłamując tempo biegu. Innymi słowy, nawigacja działa, ale na poważne wyprawy górskie czy dokładny pomiar interwałów może brakować jej niezawodności. Plusem jest za to szybkie łączenie z satelitami i stabilność sygnału w terenie otwartym; docenić można też funkcję powrotu po śladzie oraz kompas.

Czujniki zdrowotne w Mibro GS Explorer obejmują optyczny pulsometr, pulsoksymetr (SpO₂) do pomiaru natlenienia krwi, a także czujnik stresu i monitor snu. Podstawowe pomiary wypadają zadowalająco– ciągły pomiar tętna i jednorazowe odczyty SpO₂ dają wyniki zbliżone do droższych smartwatchy (odchyłki są niewielkie). Co ważne, Mibro zastosowało tu własny układ Circular Matrix usprawniający odczyt tętna i saturacji, dzięki czemu nawet przy ciemniejszej karnacji skóry wyniki pozostają czytelne i dokładne. Niestety, analiza snu to słaby punkt – zegarek rejestruje co prawda fazy snu, ale zdarza mu się błędnie oznaczać moment wybudzenia, zaniżając czas czuwania o poranku. W efekcie dane o śnie (szczególnie godzinie pobudki) mogą odbiegać od rzeczywistości. Nie zanotowano w tym modelu zaawansowanych sensorów jak EKG czy barometr – brak wysokościomierza barometrycznego ogranicza np. precyzję pomiaru przewyższeń, choć podstawowe dane wysokości pozyskiwane są z GPS.
Funkcje sportowe i zdrowotne
Jak na zegarek „outdoorowy”, Mibro GS Explorer oferuje imponującą liczbę trybów sportowych – ponad 150 dyscyplin. Znajdziemy tu zarówno popularne aktywności (bieganie, kolarstwo, pływanie basenowe i w wodach otwartych, piesze wędrówki), jak i bardziej niszowe formy treningu. Dla wielu dyscyplin dostępne są profilowane metryki – np. biegacze dostają dane o kadencji, długości kroku, czasie kontaktu stopy z podłożem, oscylacji pionowej itp., pływacy zmierzą tempo i styl, a nurkowie skorzystają z dedykowanego trybu Free Diving. Po zakończeniu ćwiczeń zegarek generuje podsumowanie z wykresami tętna, prędkości, wysokości oraz szacowanym czasem regeneracji przed kolejnym treningiem. Wszystkie te informacje są synchronizowane z aplikacją Mibro Fit, gdzie można przeglądać historię i szczegóły aktywności w czytelnych diagramach.

Pod kątem zdrowotnym poza całodobowym tętnem i SpO₂ mamy wspomniany pomiar stresu, analizę snu z rozbiciem na fazy (lekki, głęboki, REM) oraz monitorowanie zdrowia kobiet (kalendarz cyklu). Choć nie są to funkcje wykraczające ponad standard w tej klasie, ich obecność cieszy – otrzymujemy dość kompletny zestaw podstawowych narzędzi do dbania o kondycję i samopoczucie. Warto dodać, że zegarek oferuje też pogodynkę („Wrist Weather Station”) – na ekranie można sprawdzić aktualną pogodę i alerty, jednak są to dane pobierane ze sparowanego telefonu (sam GS Explorer nie posiada np. czujnika temperatury czy ciśnienia atmosferycznego, mimo marketingowej nazwy tej funkcji).
Bateria i czas pracy
Jednym z mocniejszych atutów GS Explorer jest bateria 460 mAh, zapewniająca bardzo dobry czas pracy jak na smartwatch. Producent deklaruje do 20 dni działania w typowym trybie, aż 60 dni w trybie czuwania (zegarek jako klasyczny czasomierz) oraz około 15 godzin ciągłego GPS. Testy praktyczne potwierdzają, że wynik ~2 tygodni na jednym ładowaniu jest osiągalny – oczywiście przy umiarkowanym użytkowaniu (bez Always-On Display i z umiarkowaną liczbą treningów GPS). W trybie intensywnym (jasny wyświetlacz, ewentualnie włączony Always-On, częste treningi z GPS) można liczyć na około 10 dni pracy, co nadal jest niezłym rezultatem. Jeśli uaktywnimy AoD, czas znacząco się skraca – bateria wyczerpie się po około 5-7 dniach, co wciąż wypada przeciętnie na tle konkurencji.

Ładowanie odbywa się poprzez magnetyczny kabelek dołączony do zestawu – trwa około 2 godzin do pełna. Użytkownicy chwalą szybkie i bezproblemowe ładowanie oraz to, że smartwatch dobrze zarządza energią w trybie GPS (nie wykazano nagłych spadków poziomu baterii podczas nagrywania trasy). Ogólnie czas pracynależy zaliczyć na plus – w swojej kategorii cenowej Mibro wyprzedza wiele smartwatchy, pozwalając zapomnieć o ładowarce na dłużej niż tylko kilka dni.
Kompatybilność i funkcje smart
Smartwatch korzysta z aplikacji Mibro Fit i jest kompatybilny zarówno z Androidem (od wersji 5.0), jak i iOS (od iOS 10) Parowanie odbywa się przez Bluetooth 5.3 i podczas testów było stabilne. Z poziomu zegarka otrzymujemy podstawowe funkcje smart: powiadomienia o połączeniach, SMS-ach i aplikacjach (bez możliwości odpowiedzi), podgląd pogody, sterowanie odtwarzaczem muzyki w telefonie itp.. W praktyce notyfikacje działają sprawnie i czytelnie wyświetlają polskie czcionki. Sterowanie muzyką bywa użyteczne np. podczas biegu, choć zdarzyły się drobne błędy – np. wyświetlanie nieaktualnego tytułu utworu lub „zamrożenie” kontroli na jednym kawałku. Mibro GS Explorer nie posiada wbudowanego mikrofonu ani głośnika, więc nie obsługuje rozmów Bluetooth (pojawia się za to moduł NFC, lecz aktualnie brak wsparcia dla płatności zbliżeniowych w naszej szerokości geograficznej).
Aplikacja Mibro Fit jest dość prosta i dostępna w języku polskim, choć tłumaczenia niektórych opcji pozostawiają trochę do życzenia (zdarzają się niejasne komunikaty). Oprogramowanie zegarka również bywa niedopracowane w detalach – na szczęście producent wydaje aktualizacje, które mogą poprawić np. lokalizację błędnych tłumaczeń czy stabilność GPS. Ogólnie jednak, w kwestii smart, GS Explorer oferuje podstawową funkcjonalność, adekwatną do swojej ceny – sprawdzi się jako przedłużenie telefonu w zakresie powiadomień, ale nie zastąpi bardziej zaawansowanych smartwatchy z płatnościami czy rozmowami.
Czy warto kupić Micro GS Explorer?
Mibro GS Explorer to przykład urządzenia, które dużo oferuje za niewiele. W codziennym użytkowaniu imponuje jego robustowość – można nim śmiało rzucić w plecak na wypad w teren, pływać z nim, biegać w deszczu i nie martwić się o uszkodzenia. Do tego dochodzi bogactwo trybów sportowych i solidna bateria, co czyni go kuszącym wyborem dla aktywnych użytkowników z ograniczonym budżetem. Z drugiej strony, pewne kompromisy są widoczne: precyzja GPS ustępuje droższym rywalom, oprogramowanie bywa niedoszlifowane, a design – choć wytrzymały – nie każdemu przypadnie do gustu ze względu na wielkość i wagę. Poniżej podsumowujemy kluczowe plusy i minusy tego modelu.
Podsumowując. Mibro GS Explorer to ciekawa propozycja dla entuzjastów aktywności, którzy szukają wytrzymałego i funkcjonalnego zegarka w bardzo dobrej cenie. Sprawdzi się jako towarzysz treningów i wypraw, o ile zaakceptujemy pewne uproszczenia. Nie jest to konkurent dla topowych Garminów czy Suunto pod względem precyzji i zaawansowania, ale w swojej półce cenowej wypada solidnie, choć nierówno – oferuje wiele, lecz nie wszystko dopracowano na medal. Jeśli priorytetem jest bogaty zestaw funkcji i wytrzymałość za niewielkie pieniądze, GS Explorer nie zawiedzie. Jeśli jednak oczekujemy maksymalnej dokładności i wygody, warto rozważyć dopłatę do droższego modelu lub poczekać na ulepszoną wersję tego zegarka w przyszłości.
Recenzja:
7,5
/
10
Plusy
Minusy
Za msartwatcha do testów dziękujemy Mibro #współpraca












