Microsoft ratuje Windows 11 – rusza wielka akcja naprawcza w 2026

Awatar Jakub Hertel
microsoft ratuje windows

Microsoft przyznaje, że Windows 11 jest w kryzysie. Użytkownicy skarżą się na błędy, niską wydajność, nachalne reklamy i przymusowe AI. Firma rusza z akcją naprawczą: inżynierowie skupią się na poprawie stabilności i usuną irytujące elementy. Czy to wystarczy, by odzyskać lojalnych fanów? (148 znaków ze spacjami)

Windows 11, flagowy system Microsoftu, przeżywa trudne chwile. Od premiery w 2021 roku, użytkownicy zgłaszają lawinę problemów: od uporczywych bugów, przez spadki wydajności, po inwazyjne reklamy i bloatware. Jak donosi The Verge – sytuacja osiągnęła punkt krytyczny, a Microsoft wreszcie reaguje.

Co poszło nie tak z Windows 11?

Problemy zaczęły się od rygorystycznych wymagań sprzętowych, które wykluczyły miliony starszych komputerów. Potem dołączyły błędy: awarie Remote Desktop, duplikaty Menedżera zadań, problemy z odzyskiwaniem systemu i białe błyski w trybie ciemnym. Tylko w styczniu 2026 roku Microsoft musiał wydać dwie awaryjne aktualizacje – jedną na problemy z wyłączaniem komputerów, drugą na crashe OneDrive i Dropbox. Firmy biznesowe zgłaszają nawet nieuruchamialne maszyny po styczniowej paczce.

Do tego dochodzi irytujące doświadczenie użytkownika. System nachalnie promuje Edge i Bing: po aktualizacjach przeglądarka zmienia się na domyślną, wyszukiwania w menu Start kierują do Binga, a linki w Ustawieniach otwierają się w Edge. OneDrive bombarduje powiadomieniami o subskrypcji, a zamykanie aplikacji wymaga wyjaśnień. Microsoft zmusza też do konta online, utrudniając lokalne logowanie.

AI to kolejny ból głowy. Funkcja Recall, która rejestruje zrzuty ekranu, wzbudziła obawy o prywatność. Copilot wdziera się wszędzie: do paska zadań, Edge, a nawet prostych narzędzi jak Paint czy Notatnik, który dostał AI do pisania i podsumowań. Użytkownicy nazywają to „Microslop” – obietnice AI nie spełniają oczekiwań, a komputery „AI PC” nie oferują rewolucji.

Sprawdź też: Windows 11: Microsoft w końcu ulepsza tryb ciemny 

Microsoft obiecuje zmiany

Pavan Davuluri, szef Windows i urządzeń, w oświadczeniu dla The Verge podkreśla: „Słuchamy feedbacku od społeczności. Skupimy się na wydajności, niezawodności i doświadczeniu„. Inżynierowie w trybie „swarming” naprawiają rdzenne problemy. W planach: poprawa File Explorera, stabilność sterowników (już mniej BSOD-ów), modernizacja zaniedbanych elementów i pełne ciemne tryby.

Firma chce odbudować zaufanie, nawiązując do słów Satyi Nadelli: od „potrzeby Windows” do „miłości do Windows”. Program Windows Insider, kiedyś oparty na społeczności, ma wrócić do korzeni po zmianach w zespole.

Czy to wystarczy?

Użytkownicy rozważają przesiadkę na Linuxa, gdzie gry Windows działają czasem lepiej. Microsoft ma długą drogę, ale pierwsze kroki są obiecujące. Jeśli naprawią codzienne irytacje, Windows 11 może odzyskać blask.

Szczerze? Deklaracje brzmią bardzo ładnie, ale Microsoft już kilka razy obiecywał „powrót do podstaw” i „skupienie na użytkowniku” – a potem i tak wciskał kolejne reklamy, kolejne AI i kolejne obowiązkowe aktualizacje. Tym razem kluczowe będzie tempo i widoczność zmian w pierwszych miesiącach 2026 roku. Jeśli do lata nie zobaczymy wyraźnie lżejszego, mniej nachalnego systemu – wielu użytkowników po prostu nie wróci. Szansa na odbudowę zaufania jest realna, ale naprawdę niewielka. Microsoft gra teraz va banque.

Czy to wystarczy, by zatrzymać odpływ? 2026 będzie decydujący. Jeśli Microsoft dotrzyma słowa i usunie codzienne frustracje, Windows 11 może odzyskać dawną pozycję. Śledźcie newsy – pierwsze efekty „swarmingu” powinny pojawić się wkrótce.

Źródło: TheVerge

0
0
0

Podziel się:

Awatar Jakub Hertel
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *