Razer BlackShark V3 Pro to najnowsze słuchawki tego uznanego producenta. Na papierze wypadają świetnie – ultra niskie opóźnienia (10 ms), aktywna redukcja hałasu i krystaliczny dźwięk przestrzenny. Ale czy jest tak w rzeczywistości? Sprawdziliśmy to.
Seria BlackShark od Razera to jedna z najbardziej rozpoznawalnych linii headsetów gamingowych tej marki. Od momentu premiery modelu V2 Pro, słuchawki te zdobyły uznanie nie tylko wśród profesjonalnych graczy, ale także wśród streamerów i entuzjastów FPS-ów. Doceniano je przede wszystkim za świetny mikrofon, niskie opóźnienia w trybie bezprzewodowym i dopracowany dźwięk przestrzenny.
Razer BlackShark V3 Pro to kolejny krok w rozwoju tej serii. Producent postanowił sięgnąć po jeszcze bardziej zaawansowane technologie, takie jak aktywna redukcja szumów (ANC), ulepszony system HyperSpeed 2.4 GHz z opóźnieniem zaledwie 10 ms czy wymienny akumulator. Dodatkowo zadbano o wsparcie dźwięku przestrzennego nie tylko w THX Spatial Audio, ale też w systemach takich jak Windows Sonic czy Tempest 3D Audio.
Pytanie tylko – czy te zmiany rzeczywiście przekładają się na realne ulepszenie doświadczenia z gry? Czy nowa, wyższa cena znajduje uzasadnienie w codziennym użytkowaniu? Sprawdzamy to w naszej redakcyjnej recenzji.
Co nowego w Razer BlackShark V3 Pro?

Choć V3 Pro na pierwszy rzut oka wygląda jak naturalna ewolucja serii, to pod względem technologicznym mamy do czynienia z największym skokiem jakościowym od czasów modelu V2 Pro. Razer postawił na rozwiązania klasy premium, celując w najbardziej wymagających użytkowników – zwłaszcza graczy e-sportowych i streamerów, dla których liczy się każdy detal.
Największą nowością jest obecność hybrydowej aktywnej redukcji szumów. To pierwsze słuchawki z serii BlackShark wyposażone w tę funkcję. Razer zastosował cztery mikrofony, które mają skutecznie wyciszać dźwięki otoczenia, niezależnie od tego, czy jesteś w głośnym pokoju, zatłoczonym LAN-ie, czy na streamie. To rozwiązanie znane z segmentu lifestyle’owych słuchawek bezprzewodowych, ale po raz pierwszy tak śmiało zaimplementowane w modelu dla graczy.
Ultraszybka łączność – HyperSpeed 2.0
Nowa generacja technologii bezprzewodowej HyperSpeed 2.4 GHz oferuje opóźnienie na poziomie zaledwie 10 ms. To wartość, która zbliża ten model do praktycznie zerowej latencji – co jest kluczowe w grach FPS, gdzie czasem nawet ułamek sekundy decyduje o zwycięstwie lub porażce. Do tego dochodzi jednoczesna obsługa Bluetooth 5.3, co pozwala podłączyć słuchawki do dwóch urządzeń naraz – np. PC i smartfona – i swobodnie się między nimi przełączać.
Nowe przetworniki i przestrzenny dźwięk

Razer nie tylko zadbał o łączność – zmiany dotknęły też samego brzmienia. Wewnątrz znajdziemy ulepszone przetworniki 50 mm TriForce z membraną z biocelulozy. Brzmienie ma być czystsze, bardziej detaliczne i mniej podatne na zniekształcenia przy wyższych częstotliwościach. Headset wspiera standardy dźwięku przestrzennego, takie jak THX Spatial Audio (na PC), Windows Sonic (Xbox) oraz Tempest 3D AudioTech (PlayStation 5).
Wymienny akumulator i nowy mikrofon
W V3 Pro zastosowano wymienny akumulator litowo-polimerowy, który można ładować przez port USB-C – nie trzeba już czekać, aż słuchawki się naładują. W razie potrzeby wystarczy podmienić baterię. Producent deklaruje nawet do 70 godzin pracy (bez ANC). Razer odświeżył także mikrofon – teraz to 12-milimetrowy superkardioidalny boom mic, który ma lepiej rejestrować głos i mniej szumów otoczenia.
Profile EQ od zawodowców
Na deser – profile EQ stworzone przez profesjonalnych graczy. W oprogramowaniu Razer Synapse dostępnych jest 12 gotowych ustawień dopasowanych m.in. do tytułów takich jak Valorant, Apex Legends czy Call of Duty. To ukłon w stronę graczy, którzy chcą zoptymalizować odsłuch bez żmudnego strojenia ręcznego.
Design i komfort użytkowania

Przyznam, że szczerze nie pamiętam, kiedy ostatni raz chwyciłem za gamingowy headset i mogłem bez wątpienia rzec, że mamy do czynienia z produktem premium. To właśnie miało miejsce w przypadku Blackshark v3 Pro. Już od pierwszego kontaktu widać, że Razer postawił na kontynuację sprawdzonej estetyki serii BlackShark. V3 Pro prezentuje się nowocześnie, ale zachowuje swój militarny, techniczny styl – charakterystyczne uchwyty widełek i masywna konstrukcja są nie do pomylenia z żadnym innym headsetem. Ale jak wypada w codziennym użytkowaniu?
Solidna konstrukcja, lecz spora masa
Headset został wykonany z tworzyw wysokiej jakości – mamy tu aluminiowe elementy pałąka, matowe wykończenie i wymienne, magnetyczne nauszniki. Całość sprawia bardzo solidne wrażenie i z pewnością przetrwa intensywne sesje grania. Z drugiej strony, V3 Pro jest słuchawkami dość ciężkimi – ważą około 367 gramów, co w połączeniu z ich dużym rozmiarem może być odczuwalne przy dłuższym noszeniu, chociaż do tej pory nie mogłem narzekać, a zdarzały mi się kilkugodzinne posiedzenia.
Sprawdź też: Razer DeathAdder V4 Pro – recenzja myszy gamingowej
Wygodne, ale nie dla każdego
Nauszniki wykonano z pianki z pamięcią kształtu pokrytej tkaniną z siateczką i ekoskórą po bokach. Teoretycznie zapewniają komfort nawet przy długim graniu, ale… tylko jeśli idealnie dopasują się do Twojej głowy. W praktyce niektórym użytkownikom może brakować odpowiedniego docisku, przez co słuchawki mogą nie przylegać idealnie – a to wpływa zarówno na komfort, jak i na skuteczność ANC.
Warto dodać, że Razer nie zastosował aktywnego systemu regulacji nacisku – wszystko opiera się na standardowym pałąku i pasywnym dopasowaniu. Jeśli Twoja głowa nie mieści się w „średniej” rozmiarówce, mogą pojawić się problemy.
Intuicyjne… ale przeładowane sterowanie
Na lewej muszli znajdziemy zestaw przycisków do obsługi: pokrętło głośności, przycisk mikrofonu, przycisk zasilania i port USB-C. Po drugiej stronie – sterowanie ANC i przełącznik trybu. Wszystko to działa poprawnie, ale ich rozmieszczenie i podobny kształt mogą początkowo sprawiać trudność. Na szczęście Razer zadbał o głosowe komunikaty systemowe, które informują, np. o włączeniu ANC czy zmianie źródła dźwięku.
Łączność i bateria

Razer BlackShark V3 Pro imponuje nie tylko jakością dźwięku, ale też wszechstronnością połączeń. Producent postawił na hybrydową łączność, która sprawdzi się zarówno przy komputerze, konsoli, jak i urządzeniach mobilnych – a przy tym zredukował opóźnienia do absolutnego minimum.
HyperSpeed Wireless 2.4 GHz – ekstremalnie niskie opóźnienia
Podstawowym trybem łączności w V3 Pro jest technologia HyperSpeed Wireless 2.4 GHz drugiej generacji. Opóźnienie sygnału wynosi zaledwie 10 ms, co czyni ten headset jednym z najszybszych bezprzewodowych modeli na rynku. Różnicę w reakcji i synchronizacji dźwięku widać (i słychać) szczególnie podczas grania w dynamiczne FPS-y czy gry sieciowe, gdzie każda milisekunda może zadecydować o wyniku. W zestawie znajduje się odbiornik USB-A z przejściówką na USB-C, co ułatwia korzystanie zarówno na PC, jak i na laptopach czy Steam Decku.
Bluetooth 5.3 z multipointem
Poza trybem 2.4 GHz, słuchawki oferują również łączność Bluetooth 5.3. Co ważne – umożliwiają jednoczesne podłączenie do dwóch urządzeń (np. PC + smartfon). Działa to zaskakująco sprawnie: podczas grania na komputerze możesz odebrać połączenie lub słuchać muzyki z telefonu bez konieczności ręcznego przełączania źródeł.
Tryb przewodowy – USB i jack 3.5 mm
Razer zadbał też o klasyczne opcje połączeń przewodowych. V3 Pro można podłączyć za pomocą:
- USB-C (przez dołączony kabel) – umożliwia jednoczesne ładowanie i korzystanie z headsetu,
- złącza analogowego 3.5 mm – sprawdzi się m.in. na starszych konsolach i kontrolerach.
To czyni zestaw niemal uniwersalnym, nawet jeśli głównie kierowany jest do graczy PC.
70 godzin bez ładowania?
Razer deklaruje czas pracy na poziomie do 70 godzin bez ANC i około 40 godzin z włączoną redukcją szumów. To świetny wynik, szczególnie biorąc pod uwagę obecność aktywnego systemu tłumienia i wsparcie dla kilku trybów łączności. W praktyce wynik może się różnić w zależności od poziomu głośności czy korzystania z mikrofonu, ale nawet przy intensywnym użytkowaniu ładowanie potrzebne będzie dopiero po kilku dniach.
Co ciekawe, headset wyposażono w wymienny akumulator, co jest rzadkością w tego typu konstrukcjach. Jeśli bateria ulegnie zużyciu po kilku latach – wystarczy ją wymienić, bez potrzeby kupowania nowych słuchawek. To duży plus w kontekście ekologii i długowieczności sprzętu.
Jakość dźwięku – jak Razer Blackshark v3 Pro wypadają w praktyce?

Pora na to, co gracze kochają najbardziej. Dla wielu z nich jakość dźwięku to kluczowy aspekt headsetu i Razer doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W modelu BlackShark V3 Pro producent postawił na ulepszone przetworniki i rozbudowane profile dźwiękowe, które mają zapewnić maksymalną precyzję w grach FPS, a przy okazji poradzić sobie z muzyką i filmami. Ale czy faktycznie to działa?
TriForce z biocelulozy – więcej detali, mniej zniekształceń
Sercem V3 Pro są 50-milimetrowe przetworniki TriForce wykonane z biocelulozy – materiału, który ma oferować lepszą sztywność i mniejsze zniekształcenia przy wysokich częstotliwościach. Efekt? Brzmienie jest czystsze, mniej „szeleszczące” w wysokich tonach i lepiej kontrolowane przy dynamicznych efektach w grach.
Słuchawki oferują solidne, wyraźne tony średnie i świetną separację kanałów, co sprawdza się szczególnie przy rozpoznawaniu kierunku kroków, wystrzałów czy przeładowań. Bas jest wyczuwalny, ale nie dominuje – headset nie jest strojony na „efekciarstwo”, lecz na funkcjonalność.
Dźwięk przestrzenny – wspiera wszystkie główne systemy
BlackShark V3 Pro wspiera niemal wszystkie popularne formaty dźwięku przestrzennego:
- THX Spatial Audio – dostępne na PC przez Razer Synapse,
- Windows Sonic i Dolby Atmos – standardowa opcja w Windows i Xboxach,
- DTS:X – dostępne na PC
- Tempest 3D AudioTech – wsparcie dla PlayStation 5.
W grach, takich jak Valorant, Call of Duty: Warzone czy CS2, lokalizacja dźwięku wypada bardzo dobrze – można bez trudu określić, skąd dochodzą odgłosy wroga. W grach singleplayer, jak Cyberpunk 2077 czy Alan Wake 2, immersja dźwiękowa również robi wrażenie, choć nieco mniej niż w headsetach typowo kinowych.
Jednak mam tu małe „ale”. Niestety – jeśli chcesz skorzystać z Dolby Atmos czy DTS:X na PC, to musisz dodatkowo wykupić licencję. Sam przyzwyczajony jestem właśnie do tej drugiej opcji, którą do tej pory miałem w cenie (nierzadko dużo mniejszej) już z zestawem. Przy headsecie za tę kwotę – trochę to gryzie.
Profile EQ od pro graczy – hit czy kit?
Jednym z ciekawszych dodatków są gotowe profile EQ, stworzone przez profesjonalnych graczy. W praktyce? Niektóre z nich – jak preset do Valorant – rzeczywiście poprawiają precyzję i „wydobywają” najważniejsze dźwięki. Inne natomiast mogą zaburzać równowagę tonalną i pogarszać komfort dłuższego słuchania. Należy pamiętać, że każdy z nas słyszy inaczej – warto posiedzieć przy suwakach i w pełni dopasować słuchawki do swoich potrzeb.
Dobrą wiadomością jest to, że profile można dostosować lub całkowicie je wyłączyć. Warto poeksperymentować, bo domyślne ustawienia nie każdemu przypadną do gustu – szczególnie jeśli planujesz używać słuchawek również do muzyki.
Czy są jakieś wady? Największym minusem są zniekształcenia przy wysokich tonach – szczególnie zauważalne przy dużej głośności i w trybach muzycznych. Osoby wrażliwe na sybilanty mogą odczuwać zmęczenie słuchu po dłuższej sesji bez odpowiedniego dostrojenia EQ.
Aktywna redukcja szumów i tryb ambient – nowy wymiar immersji?

Wraz z modelem BlackShark V3 Pro, Razer po raz pierwszy wprowadził do swojej gamingowej serii funkcję aktywnej redukcji szumów (ANC). To ambitny krok – ANC w słuchawkach dla graczy nadal nie jest standardem, a dotąd zarezerwowany był głównie dla modeli lifestyle’owych. Czy to działa? I czy faktycznie zmienia coś w codziennym graniu?
Razer zastosował w V3 Pro hybrydowy system ANC, który wykorzystuje cztery mikrofony – dwa wychwytujące dźwięki z zewnątrz i dwa analizujące hałas wewnątrz muszli. Efektem jest system, który aktywnie niweluje szumy tła, takie jak wentylatory, rozmowy w tle czy hałas z ulicy. W teorii brzmi to świetnie – i w praktyce też potrafi zrobić różnicę, szczególnie podczas grania w cichych gatunkach gier, streamowania lub po prostu pracy przy komputerze.
ANC w praktyce – wszystko zależy od dopasowania
Warto jednak zaznaczyć: skuteczność redukcji hałasu mocno zależy od tego, jak dobrze słuchawki przylegają do głowy. Jeśli pałąk nie zapewnia wystarczającego docisku, a muszle nie uszczelniają dobrze uszu – ANC traci na efektywności. Przy odpowiednim dopasowaniu efekt wyciszenia jest wyraźny i poprawia skupienie, ale nie należy oczekiwać poziomu znanego z flagowych modeli Sony czy Bose.
Tryb ambient – w kontakcie z otoczeniem
Obok klasycznego ANC, V3 Pro oferuje również tryb ambient, który działa w odwrotny sposób: przepuszcza dźwięki z otoczenia do wnętrza słuchawek. Przydaje się to wtedy, gdy chcesz szybko usłyszeć, co dzieje się wokół – bez zdejmowania headsetu. Funkcję włącza się jednym kliknięciem na prawej muszli, przechodząc między trybami: ANC włączony, ANC wyłączony i ambient.
To drobna rzecz, ale w codziennym użytkowaniu okazuje się bardzo praktyczna – zwłaszcza dla osób pracujących zdalnie lub grających w domu, gdzie trzeba czasem zareagować na to, co dzieje się wokół.
Izolacja pasywna – nieco poniżej oczekiwań
Warto też wspomnieć o izolacji pasywnej – czyli tej, którą zapewniają same nauszniki bez wspomagania mikrofonów. Tutaj V3 Pro wypada przeciętnie. Nauszniki są wygodne, ale wykonane z materiału, który nie zapewnia pełnej szczelności. To sprawia, że część dźwięków z zewnątrz może przedostawać się do środka, zwłaszcza jeśli słuchawki nie leżą idealnie na głowie.
Mikrofon – dobry, ale bez fajerwerków

Razer BlackShark V3 Pro został wyposażony w nowy mikrofon o średnicy 12 mm i superkardioidalnej charakterystyce, który ma zapewnić czystsze brzmienie i lepszą separację głosu od otoczenia. I rzeczywiście – mikrofon wypada bardzo przyzwoicie, zwłaszcza w typowych zastosowaniach gamingowych.
Głos jest wyraźny, naturalny i dobrze zbalansowany – nie brzmi ani zbyt płasko, ani przesadnie przetworzony, chociaż tutaj wszystko zależy od ustawień. Sam musiałem nieco pobawić się suwakami i ustawieniami, aby w codziennej komunikacji na Discordzie czy podczas grania w drużynie sprawdzał się bez zarzutu.
Nie jest to jednak mikrofon, który wywróci rynek do góry nogami. Choć jakość nagrania jest wysoka, to izolacja od dźwięków tła mogłaby być lepsza. Szczególnie w tej półce cenowej. Na plus zasługuje fakt, że mikrofon jest odpinany, elastyczny i łatwo go ustawić pod odpowiednim kątem. To drobiazg, ale ważny dla komfortu.
Podsumowanie – czy warto kupić Razer Blackshark v3 Pro?

Razer BlackShark V3 Pro to headset, który celuje w segment premium i robi to bez większych kompleksów. Mamy tu świetną jakość dźwięku przestrzennego, ultraszybką łączność bezprzewodową, funkcjonalny mikrofon i – po raz pierwszy w serii – aktywną redukcję hałasu z trybem ambient. To sprzęt stworzony z myślą o graczach FPS i streamujących użytkownikach, którzy cenią wygodę, detale brzmieniowe i stabilne połączenie.
Nie jest jednak idealnie. Skuteczność ANC zależy mocno od dopasowania, pasywna izolacja mogłaby być lepsza, a wysoka cena stawia V3 Pro w jednym rzędzie z topowymi słuchawkami… nie tylko gamingowymi. To wybór świadomy – i wymagający.
Słuchawki do recenzji dostarczył Razer #współpraca
Recenzja:
8
/
10
Plusy
Minusy






