O tym, że prace nad Hogwarts Legacy 2 trwają wiemy już od pewnego czasu – i nie powinno to dziwić: do grudnia 2025 roku sprzedano 40 milionów kopii gry! W tym artykule zgromadziliśmy wszystko to, co wiemy wiemy o kontynuacji – część z informacji dotyczy nawet tego, że HL2 będzie grą multiplayer!
World of Warcraft w świecie Wizarding World? Ta wizja z pewnością grzeje serduszka wielu Potterowych maniaków, ale zaznaczam, że nadal pozostajemy w sferze domysłów. Obecnie nie ma na to żadnego potwierdzenia, choć część informacji może sugerować, że konkretne ruchy wykonywane są po stronie Avalanche Software. O co dokładnie chodzi? To wyjaśniamy w dalszej części artykułu – wpierw zacznijmy od pozostałych informacji dotyczących premiery i tego, co wiadome jest na temat Hogwarts Legacy 2.
Kiedy premiera Hogwarts Legacy 2?
Zarówno Warner, jak i deweloper gry milczą na ten temat, więc nie mamy dla Was konkretnie określonej daty. Możemy jednak pokusić się o pewne przypuszczenia. Jedynka miała swoją premierę na początku 2023 roku, co oznacza, że wkrótce miną 3 lata od tego momentu. Nie wiemy w jakim momencie rozpoczęły się prace nad Hogwarts Legacy 2, ale możemy pokusić się o przypuszczenia. W maju 2023 sprzedano 15 milionów kopii, natomiast 22 miliony zostały osiągnięte na koniec tego samego roku. Nie będzie przesady w tym, aby uznać, że prace nad dwójką mogły się rozpocząć już wtedy.
W związku z tym faktem zakładamy dwie daty: obecny rok (mniej prawdopodobna opcja) oraz 2027. Pierwszy wariant jest rzecz jasna optymistyczną wizją, która coraz rzadziej spełnia się w świecie wydłużających się produkcji gier, ale istnieje jeszcze jeden powód, który przeczy wcześniejszej premierze.
Mowa o podejściu Warnera, który stara się dostosować premierę swojej gry do premiery serialu z uniwersum Harry’ego Pottera. Wiemy obecnie, że premiera produkcji HBO jest zaplanowana na początek 2027 (lub nawet drugi kwartał). Zdaje się więc, że nowa gra ma niskie szanse na debiut jeszcze w tym roku.

Czy w Hogwarts Legacy 2 spotkamy Harry’ego Pottera i spółkę?
Jeszcze przed premierą pierwszej części nie brakowało teorii, że w grze wcielimy się w Chłopca, który przeżył. Nie dziwi więc fakt, że pojawiają się one również w kontekście drugiej części, która według pewnych głosów ma się odcinać od tego, co wydarzyło się w Hogwarts Legacy.
To, co jest pewne obecnie to fakt, że druga odsłona ma być mocno powiązana ze wspomnianym już serialem HBO, a według niektórych przecieków: ma nawet czerpać z niego inspiracje. Już samo to sprawia, że nie będziemy mieć tu do czynienia z bezpośrednią kontynuacją jedynki, gdyż ta rozgrywała się w latach 90. XIX wieku. Natomiast wszystkie przygody Harry’ego to akcja 100 lat później, czyli 1991 (rozpoczęcie pierwszego roku nauki).
Czy zatem w Hogwarts Legacy 2 przyjdzie nam wcielić się w chłopca z okularami i charakterystyczną blizną na czole? Naszym zdaniem nie: zamiast tego najpewniej znowu otrzymamy kreator postaci i możliwość wykreowania swojego indywidualnego adepta sztuki magii. Warner dał do zrozumienia, że Hogwarts Legacy 2 ma być spójne z serialem, co należy odczytywać jako to, że Potter oraz pozostali bohaterowie będą postaciami niezależnymi.
To wciąż doskonała informacja jeżeli się rzeczywiście ziści. Spotkanie znanych bohaterów z książek byłoby wtedy gwarantowane, co nie dotyczyłoby jedynie Rona i Hermiony ale także pozostałych postaci, jak Dumbledore, Pan Filch, Hagrid czy inni.

Hogwarts Legacy 2 jako gra rywalizacyjna dla wielu graczy?
Czy Hogwarts Legacy 2 podąży za trendami i wkroczy w domenę gier multiplayer? Co do tego nie ma pewności – zaznaczamy to dobitnie: w tej kwestii poruszamy się w sferze domysłów i pewnej interpretacji faktów. Są one jednak nie do zignorowania i same z siebie skłaniają do przemyśleń – o co dokładnie chodzi?
Jak zapewne wiecie, oryginalna gra była doświadczeniem w 100% single player. Dlaczego więc Avalanche Software otworzyło rekrutację na stanowisko Senior Software Engineer (Backend) dla projektu określanego mianem „new online multiplayer RPG”? Obecnie jest już ona zamknięta, co każe sądzić, że deweloper znalazł pożądanego kandydata na to stanowisko.
Interesujący jest jednak sam opis stanowiska, gdzie mowa o takich terminach jak matchmaking, lobby a także infrastruktura serwerowa. Całość tego brzmi jak poszukiwania związane z zagadnieniami stricte dotyczącymi gry dla wielu graczy. Czy więc to oznacza, że Hogwarts Legacy 2 będzie samo w sobie grą multiplayer, lub jej wydzielona część będzie oferować doświadczenie wieloosobowe?

Choć są to spekulacje, można pokusić się o stwierdzenie, że są na to spore szanse. Twórcy doskonale zdają sobie sprawę z oczekiwań społeczności, np. względem pojedynków PvP na czary, jak i możliwości rozgrywek Quidditcha dla wielu graczy (tak, oczekujemy czegoś więcej niż Harry Potter: Mistrzowie Quidditcha).
Być może jednak okaże się, że Avalanche pracuje nad dwoma osobnymi projektami: kontynuacji pierwszej części, doświadczenia w pełni singleplayerowego i module wieloosobowym, będącym odrębnym projektem, który być może będzie utrzymywany jako gra-usługa. Avalanche rozrasta się w bardzo szybkim tempie, a to świadczy o rozmachu. Sam Warner widząc potencjał i liczby jakie wykręciła jedynka, nie będzie żałować pieniędzy na ten projekt. Co z tego wyjdzie? Na konkrety musimy jednak jeszcze zaczekać.
Co Hogwarts Legacy 2 może robić lepiej niż jedynka?
Kontynuacje gier z reguły mają to do siebie, że dostarczają „więcej i lepiej”, co ich poprzedniczki. I choć pierwsza część to fantastyczna gra, bezsprzecznie najlepszy tytuł wideo z uniwersum Wizarding World, tak nadal jest miejsce na postęp. Co chcielibyśmy zobaczyć nowego lub poprawionego w dwójce?
Quidditch jako integralna część gry
Szanse na to, że wielu fanów pierwszej części nie słyszało o Harry Potter: Mistrzowie Quidditcha są całkiem spore. Jedynka nie oferowała w żaden sposób rozgrywania meczów tej gry czarodziejów, choć same plany były inne. Otóż Quidditch miał być obecny jeszcze przed premierą, ale został wycięty z gry i przeniesiony w obręb osobnej produkcji, znanej pod wspomnianym tytułem.
Patrząc jednak na premierę gry o Quidditchu (wrzesień 2024), najpewniej problemem był stopień zaawansowania prac. Avalnche być może właśnie z tego powodu zdecydowało się na wycięcie modułu, choć naszym zdaniem było to błędem. Mistrzowie Quidditcha to tytuł mało popularny, choć sam gameplay nie jest przesadnie zły. Jesteśmy jednak pewni, że powinien stanowić on część głównej gry – mamy nadzieję, że w dwójce tak właśnie będzie.

Więcej sensu w zajęciach na lekcjach magicznych
Zdecydowanie chcemy zobaczyć więcej głębi w aktywnościach okołostudenckich, jak zajęcia magiczne. Choć nie brakowało ich w jedynce, ten obszar gry był praktycznie samograjem. Nie było tu poczucia nauki i bycia studentem, ale bardziej zabawy w arcymaga, który wszelkie tajniki sztuki magicznej ma już dawno w małym paluszku. Chcielibyśmy zobaczyć więcej zaawansowanych mechanik w tym aspekcie, które będą znacznie bardziej angażować gracza. Ktoś może rzec, że twórcy gry przecierają pod tym względem szlaki, stąd też nie powinno się oczekiwać cudów po jedynce. To nieprawda, gdyż stareńkie Bully może być doskonałym przykładem tego, jak zwiększyć stopień immersji, grając jako uczeń. Mamy nadzieję, że Avalanche zaczerpnie nieco z tego tytuły Rockstara. Bo jak wzorować się, to na najlepszych!
Zróżnicowane aktywności dedykowane poszczególnym domom magicznym Hogwartu
Kolejnym aspektem na naszej liście życzeń względem Hogwarts Legacy 2 jest większy nacisk na różnice pomiędzy domami w Hogwarcie. Jedynka pozwalała nam wybór przynależności pod daną banderę, ale to w zasadzie wszystko. A szkoda, gdyż w bardziej zaawansowanym mechanizmie tkwi wiele szans na regrywalność dla całego tytułu. Tutaj liczylibyśmy nie tylko na zróżnicowane questy, ale większy wpływ na fabułę, jak i elementy gameplayu.
Dodajmy do tego system, w którym zachowanie gracza realnie wpływa na punktację danego domu: zarówno na plus, jak i na minus. Przy złej reputacji część postaci mogłaby odmawiać współpracy, dopóki nie poprawisz swojej pozycji. W Hogwarts Legacy domy mają głównie znaczenie wizualne i klimatyczne, a w sequelu aż się prosi, żeby stały się pełnoprawnym systemem wpływającym na rozgrywkę i relacje w świecie gry.

Ulepszone modele NPC
Ustalmy jedno na samym początku: Hogwarts Legacy to gra z naprawdę niezłą grafiką, ale nie uniknęła pewnych potknięć. Największym są modele NPC, które w grze wyglądały niczym bezduszne i wyprane z emocji kukły. W kontynuacji liczymy na poprawę pod tym względem, połączoną z większym zróżnicowaniem modeli postaci.
Większy nacisk na rozgrywkę w Zamku oraz rozbudowanie go
Hogwart w jedynce jest piękny i wykonany zgodnie z oryginałem. Cała mapa jest natomiast przeogromna, zatem gdzie są tu jakiekolwiek minusy? Nie traktujemy tego jako przewinę, ale nie ma przesady w tym, aby stwierdzić, że Zamek stanowi perłę w koronie, a przy tym powinien stanowić centrum aktywności. Nie postulujemy tu usuwania rejonów poza nim, czy ograniczenia osobnych instancji. Rozgrywka na terenach Hogwartu jest jednak rdzeniem gry i nie obrazimy się, jeśli większy nacisk zostanie na nią położony. Do tego przydałoby się rozbudowanie: sekretne przejścia, tajemne komnaty, rejony wyłączone z użytku… To wszystko powinno pojawić się w kontynuacji.
Więcej ikonicznych lokacji
W Hogwarts Legacy 2 fajnie byłoby zobaczyć więcej kultowych miejsc znanych z książek i filmów, których zabrakło w pierwszej części. Ministerstwo Magii, Ulica Pokątna, Hogwart Ekspres Nokturn, a nawet Azkaban w bardziej rozbudowanej formie, to lokacje, które aż proszą się o pełnoprawną eksplorację, a nie tylko krótkie wizyty fabularne. Każde z tych miejsc ma ogromny potencjał narracyjny i gameplayowy, zwłaszcza jeśli wiązałyby się z unikalnymi zadaniami, postaciami i sekretami.

Nawet jeśli miałoby się to odbyć kosztem mniejszej, bardziej zwartej mapy, wielu graczy chętnie zamieniłoby puste przestrzenie na gęstszy świat pełen odniesień do kanonu, ukrytych przejść i interakcji. Lepiej eksplorować mniej lokacji, ale takich, które żyją, zaskakują i nagradzają ciekawość: dokładnie tak, jak magia świata Harry’ego Pottera.
Hogwarts Legacy 2 (lub kontynuacja pod jakimkolwiek innym tytułem) to z pewnością jedna z największych growych premier, która jawi się na horyzoncie. Po doskonałe jedynce, oczekiwania graczy są bardzo wygórowane. Optymizmem napawa jednak fakt, że zarówno Warner, jaki i Avalanche Software widzą jak wiele jest do zgarnięcia wraz ze stworzeniem jeszcze lepszej kontynuacji. Choć na grę trzeba będzie jeszcze trochę zaczekac, z pewnością warto mieć ją na uwadze – i to będąc nie tylko fanem Harry’ego Pottera.
Sprawdź też:
- Najlepsze gry RPG – ranking gier fabularnych 2025 [TOP 10]
- Xbox Game Pass – listopad 2025. Lista gier i premiery
Źródło zdjęć: mat. prasowe, Steam, HBO, Avalanche Studios













Portkey games… to wystarczy, aby wiedzieć, że druga część będzie tak samo nudna, liniowa i powtarzalna. Nie ma co się zachwycać.