Adobe Premiere trafiło na iPhone, co może namieszać na rynku aplikacji do edycji mobilnej. Co oferuje i ile kosztuje?
Amerykański gigant właśnie poszerzył portfolio swoich aplikacji mobilnych. Tym razem przeniósł Adobe Premiere na iPhone’y, stawiając na edycję w pełni zoptymalizowaną pod urządzenia mobilne. Całość, inspirowana wersją desktopową, pozwala przycinać materiał, nakładać warstwy i dopracowywać ujęcia z dokładnością do klatki.
Adobe Premiere na iPhone – kto by się spodziewał?
Adobe Premiere na iPhone’a obsługuje 4K HDR, nielimitowaną liczbę ścieżek oraz automatyczne tworzenie napisów, w tym również stylizowanych. Wszystko zaprojektowane tak, by montaż na telefonie był szybki i intuicyjny. Projekty można od razu publikować na TikToku, YouTube Shorts czy Instagramie, a także przesyłać do Premiere Pro na komputerze.
Funkcja automatycznego kadrowania dostosowuje formaty do różnych platform, utrzymując główny obiekt w centrum. Integracja z Adobe Firefly umożliwia generowanie naklejek, grafik i elementów wideo z wykorzystaniem legalnie licencjonowanych modeli AI. Wbudowane studio oferuje efekty głosowe, lepsze nagrywanie lektora oraz funkcję Enhance Speech, która usuwa szumy tła i poprawia wyrazistość mowy. A
„Chcieliśmy dać twórcom profesjonalne narzędzia wideo, z których mogą korzystać wszędzie, nie tylko przy biurku” – mówi Alex Reeves, dyrektor ds. rozwoju Premiere Mobile w Adobe. „Premiere na iPhone’a to kolejny krok w stronę prawdziwego mobile-first editingu.”
Premiere na iPhone? Działa i śmiga!
Aplikacja jest darmowa i pozbawiona reklam. Płacisz tylko wtedy, gdy potrzebujesz kredytów generatywnej sztucznej inteligencji Firefly. No chyba, ze masz już aktywną subskrypcję Creative Cloud. To podejście zbliżone do modelu znanego z CapCut czy LumaFusion, jednak Premiere wyróżnia się pełną integracją z ekosystemem Adobe oraz synchronizacją projektów w chmurze.
Premiere działa nie tylko na iPhonie, lecz także na iPadzie oraz Apple Vision Pro. Do instalacji potrzebny jest system iOS 17, iPadOS 17 lub visionOS 1.0 bądź nowszy.
Geek w najlepszym tego słowa znaczeniu! Miłośnik gier, komiksów, kinematografii oraz technologii! Z zawodu logistyk, a grafik i redaktor z wyboru. Choć sercem jest przy Sony, to przy innych konsolach też siada chętnie. Wszakże dobrodziejstw popkultury nigdy za wiele.