Sonic Racing: CrossWorlds – recenzja gry. Powrót na dobre tory

Awatar Jakub Hertel
recenzja gry sonic racing: crossworlds

Sonic Racing: CrossWorlds to najbardziej ambitna odsłona serii – pełna nowych mechanik, cross-playu i rozgrywki, która zmienia się w trakcie wyścigu. Jak jednak to wszystko wypada w praktyce?

Zacznijmy od tego, że do dwóch pierwszych odsłon wyścigów z niebieskim jeżem w roli głównej wracam dość regularnie. To dla mnie jedne z przyjemniejszych arcade-owych ścigałek, które sprawiły mi mnóstwo funu. 

Niestety Sumo Digital coś potknęło się przy produkcji „trójki”, bo Team Sonic Racing było co najwyżej średnie. Tym razem Team Sonic postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i przygotowała dla nas Sonic Racing: CrossWorlds. Już od pierwszych zapowiedzi byłem niesamowicie pozytywnie nastawiony, ale czy gra spełniła moje oczekiwania? 

Sonic Racing: CrossWorlds – multiwersum na kółkach?

Najważniejszym wyróżnikiem Sonic Racing: CrossWorlds są tzw. Pierścienie Podróży – mechanika pozwalająca teleportować całą grupę graczy do innych wymiarów w trakcie wyścigu. Pod koniec pierwszego okrążenia zawodnik na prowadzeniu wybiera jedną z dwóch magicznych bram. Jedna oznacza konkretny alternatywny tor, druga – losowy wymiar. Po jednym takim „kółku” wracamy na oryginalny tor. Mechnika ta sprawia, że każdy wyścig jest niesamowicie dynamiczny i po prostu nieprzewidywalny. Szczególnie że mamy do czynienia z 24 głównymi trasami i 15 alternatywnymi, więc wariacji jest tu od groma. 

Dodatkowym atutem jest to, że same trasy są dynamiczne i żyją własnym życiem. Wiele odwołuje się do klasyki serii – niczym w Sonic & All-Stars Racing Transformed po każdym okrążeniu zmieniają się elementy otoczenia. Jeden fragment trasy może być lądowy, po czym kolejny odcinek przeobraża się w sekcję morską lub powietrzną. Takie nieustanne ewoluowanie toru wymusza od graczy elastyczne planowanie i sprawia, że wyścigi są bardziej angażujące niż klasyczne „okrąż, meta”. Nowe przeszkody i szyki terenu sprawiają wrażenie bardziej żywej i wymagającej zabawy.

Oczywiście na liście nie brakuje znanych fanom miejscówek – jest chociażby Apotos znane z Sonic Unleashed, czy Radical Highway z Sonic Adventure 2. Ale gra nie ogranicza się tylko do uniwersum niebieskiego jeża! Bowiem już niedługo przyjdzie nam się ścigać np. po świecie z Minecrafta lub… po Bikini Dolnym ze SpongeBoba! To tylko jedne z wielu kolaboracji, które przygotowali dla nas twórcy – istne multiwersum na kółkach.

Wchodzi Sonic do baru, a tam Hatsune Miku

screenshot z sonic racing: crossworlds
Tras jest mnóstwo – na nudę narzekać nie można! | fot. Screen z gry

Sonic Racing: CrossWorlds może pochwalić się największą obsadą postaci w historii wyścigów Sonica – 23 grywalne postacie na start (więcej niż w jakiejkolwiek poprzedniej odsłonie). Tym razem powrót zaliczyli nawet bohaterowie Sonic Riders! Miło znów widzieć Jeta oraz ekipę na hoverboardach. 

Poza tym, zupełnie jak w przypadku tras – oprócz klasycznych bohaterów, jak Tails, Knuckles czy Shadow do gry dołącza mnóstwo gości spoza uniwersum Sonica. Znajdziemy tu m.in. Jokera z Persona 5, Hatsune Miku Steve’a z Minecraft czy Ichibana Kasugę z serii Yakuza: Like a Dragon. SEGA idzie tu na całość – CrossWorlds to ogromny fanserwis, który daje grze unikalnego, imprezowego charakteru. Dzięki temu nawet stali fani z zaciekawieniem sprawdzą, jak ich ulubione postacie radzą sobie na torze obok nietypowych konkurentów.

Do tego w grze dostępnych jest 45 unikalnych pojazdów (możemy je edytować jak nam się podoba!) oraz aż 70 różnych gadżetów. Maszyny podzielono na pięć klas (Prędkość, Przyspieszenie, Pęd, Moc i Prowadzenie),, które definiują ich główne statystyki.  Ważną nowością jest brak przypisania postaci do jednego auta: każdy bohater może prowadzić dowolną maszynę, co daje pełną swobodę doboru zestawów. Statystyki pojazdów uzupełniają gadżety – specjalne bonusy montowane przed wyścigiem. 

Sprawdź też: Najlepsze gry na PS5 – w co musisz zagrać? [TOP 10]

W trakcie rozwoju odblokowujemy kolejne sloty na gadżety, które dodatkowo podnoszą parametry (np. szybsze łapanie pierścieni, dodatkowe przyspieszenie czy przyciąganie power-upów). Silniejsze gadżety zajmują więcej miejsca na płycie, więc trzeba ostrożnie dobierać kombinację pod swój styl jazdy. Umiejętne wykorzystanie gadżetów dodaje głębi taktycznej – pomaga zniwelować różnice między trasami i zaskoczyć przeciwników.

Grand Prix, Multiplayer, a gdzie fabuła?

screenshot z sonic racing: crossworlds
Pod koniec pierwszego okrążenia wybieramy portal, który przeniesie nas na zupełnie inną trasę | fot. Screen z gry

Skoro tras i postaci nie brakuje, to pewnie tak samo jest z trybami rozgrywki, prawda? Niestety – tutaj już tak kolorowo nie jest. W trybie offline dostępne są Grand Prix oraz Wyśćig z czasem. Nowością jest tryb Park wyścigowy – taki a’la imprezowy tryb, w której drużyny graczy wykonują szereg wyzwań i ścigają się na wspólnym ekranie. No i to by było na tyle. Tym razem zabrakło trybu fabularnego – wielka szkoda. Potencjał był ogromny – motyw multiwersum, powrót Babylon Rogues itp. Z jednej strony rozumiem, że to przede wszystkim gra wyścigowa. Z drugiej? Jednak jakaś nawet prosta historia zawsze umila rozgrywkę – chociażby dlatego zawsze bardziej pasował mi taki Crash Team Racing, niż Mario Kart

W przypadku rozrywki Online Sonic Racing: CrossWorlds pozwala na rywalizację do 12 graczy jednocześnie z pełnym crossplayem między platformami. Głównym trybem sieciowym jest World Match – rankingowe mecze, w których zdobywamy punkty i wspinamy się od rangi E do A (najlepsi trafiają do ligi Legend). Niestety teraz nie bardzo było okazji z kim w ogóle się pościgać, ale sporo czasu spędziłem grając po sieci w trakcie otwartych testów. Nie mogłem narzekać na jakość połączeń czy matchmaking – mecze dobierało szybko, a rozgrywka odbywała się bezproblemowo. 

Widać też, że SEGA celuje w nieco dłuższy rozwój tego tytułu. Na horyzoncie kilka pierwszych DLC, które do gry dodadzą kolejne postaci i trasy. W trakcie testów odbywał się też tzw. Joker Festival, więc na pewno nie zabraknie czasowych eventów. Jestem bardzo ciekaw w jakim to kierunku wszystko pójdzie. 

Jak tym się jeździ? Rozgrywka w Sonic Racing: CrossWorlds

screenshot z gry sonic racing: crossworlds
W jednej chwili jedziemy, w drugiej lecimy, w trzeciej płyniemy | fot. Screen z gry

Dobra – ale jak w ogóle wypada jazda sama w sobie? Sonic Racing: CrossWorlds stawia oczywiście na arcade’ową dynamikę i agresywną rywalizację. Drift jest tu absolutną podstawą – bez niego trudno utrzymać prędkość na ostrych zakrętach. Każda klasa pojazdów prowadzi się inaczej: auta nastawione na prowadzenie i przyspieszenie są przystępne nawet dla początkujących, podczas gdy pojazdy klasy „moc” wymagają większej wprawy i cierpliwości. Wprowadzony system gadżetów dodaje kolejną warstwę strategii – odpowiednia kombinacja potrafi zmienić styl jazdy i poprawić skuteczność w walce o podium.

Nie zabrakło też klasycznych power-upów i przedmiotów ofensywnych. Te jednak wciąż budzą mieszane uczucia – już w trakcie testów sporo graczy zgłaszało uwagi, że potężne itemy potrafią zbyt mocno odmienić losy wyścigu. Choć balans został poprawiony, wciąż zdarzają się sytuacje, gdy szczęście przy doborze przedmiotu waży więcej niż umiejętności. Na wyższych prędkościach chaos potęguje się jeszcze bardziej, co jednych zachwyci, a innych zirytuje. Ogólnie rozgrywka jest szybka, kolorowa i widowiskowa, ale momentami balans między umiejętnościami a losowością wymaga dalszego dopracowania.

Graficznie cieszy oko, muzycznie ucho, a technicznie?

screenshot z sonic racing: crossworlds
Powrót Extreme Gear hoveboardów mocno mnie cieszy! | fot. Screen z gry

Sonic Racing: CrossWorlds stawia na żywą, kreskówkową stylistykę, która świetnie pasuje do uniwersum Sonica. Tory są kolorowe, pełne detali i dynamicznych elementów otoczenia – od zmieniających się krajobrazów po efekty świetlne towarzyszące teleportacji między wymiarami. Najlepiej prezentuje się to na mocniejszych platformach, gdzie tekstury i efekty cząsteczkowe są wyraźniejsze.

Pod względem technicznym gra działa stabilnie i płynnie, ale tylko wyłącznie w trybie wydajności. Jeśli chodzi o tryb jakości, to niestety – zdarzają się spadki klatek, choć produkcja wcale nie wygląda wtedy zauważalnie lepiej. Nie są one częste, lecz mogą przeszkadzać, szczególnie w wyścigach online, gdzie każda sekunda ma znaczenie.

Świetnie wypada natomiast warstwa audio, chociaż tutaj niczego innego nawet się nie spodziewałem. Energiczna ścieżka dźwiękowa łączy klasyczne motywy z gier o Sonicu z nowymi aranżacjami. Jukebox Mode pozwala dodatkowo personalizować muzykę w trakcie wyścigów, co daje graczom większą kontrolę nad klimatem rozgrywki. Efekty dźwiękowe – od charakterystycznego dźwięku pierścieni po odgłosy power-upów – budują autentyczną atmosferę chaosu i rywalizacji.

Czy warto zagrać w Sonic Racing: CrossWorlds?

Sonic Racing: CrossWorlds to udana mieszanka pomysłowości i czystej zabawy. Przeważają tu zdecydowanie zalety – mechanika Pierścieni Podróży nadaje każdemu wyścigowi unikalny charakter, a ogromny wybór postaci, maszyn, gadżetów i trybów zapewnia mnóstwo treści dla graczy solo i w grupie. Jest ślicznie, brzmi świetnie, ale nie można też zapominać o spadkach FPS w trybie jakości, czy dalej nie do końca perfekcyjnym balansie. Nie ma też tu co oczekiwać trybu fabularnego, co może być zawodem dla niektórych graczy. 

Niemniej Sonic Racing: CrossWorlds to przede wszystkim świetna zabawa, która pokazuje, że seria ma jeszcze sporo do zaoferowania. Dla fanów wyścigów kartingowych i miłośników Sonica jest tu wiele atrakcji – kolosalna wręcz zawartość i szalona oprawa sprawiają, że gra daje frajdę przez długie godziny. Mimo drobnych niedoskonałości, dominują wrażenia pozytywne.

Plusy

  • Mechanika Pierścieni Podróży
  • Największy w serii roster postaci 
  • Rozbudowana personalizacja pojazdów i system gadżetów
  • Powrót desek Extreme Gear dla fanów Sonic Riders
  • Kolorowa i dynamiczna oprawa graficzna, pełno fan service’u
  • Energetyczna ścieżka dźwiękowa

Minusy

  • Spadki klatek w trybie jakości
  • Momentami zbyt duża losowość w działaniu power-upów
  • Brak trybu fabularnego!

Za kod do gry na PS5 dziękujemy firmie CENEGA

0
0
0

Podziel się:

Awatar Jakub Hertel
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *