Rynek tanich monitorów gamingowych zmienia się w zawrotnym tempie i iiyama G-Master GB2771HSU-B1 Red Eagle jest tego doskonałym dowodem. Za niecałe 640 złotych japoński producent proponuje 27-calową matrycę Fast IPS w rozdzielczości Full HD z odświeżaniem aż 240 Hz — parametr, który jeszcze kilka lat temu zarezerwowany był wyłącznie dla sprzętu z górnej półki cenowej. Czy tak imponująca specyfikacja w niskiej cenie oznacza konieczność poważnych kompromisów? Sprawdzamy.
Specyfikacja
GB2771HSU-B1 Red Eagle to 27-calowy monitor Fast IPS o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli) i częstotliwości odświeżania 240 Hz. Producent deklaruje czas reakcji 0,4 ms w trybie MPRT, kontrast statyczny 1000:1 i jasność 350 cd/m2. Monitor obsługuje synchronizację adaptacyjną G-Sync Compatible i FreeSync w zakresie od 48 do 240 Hz. Na pokładzie znalazły się DisplayPort 1.4, dwa porty HDMI 2.0, wyjście słuchawkowe oraz hub USB z portem USB-A 3.2 Gen1 i USB-C 3.2 Gen1 (bez obsługi DP i Power Delivery). Zasilacz jest wbudowany w obudowę monitora. Zintegrowane głośniki mają moc 2 x 2 W. Monitor obsługuje standard VESA 100 x 100 i waży 5,6 kg. Cena wynosi od 639 złotych.

Budowa i jakość wykonania, ergonomia
GB2771HSU-B1 Red Eagle wpisuje się w charakterystyczny, konsekwentnie stosowany przez iiyamę język stylistyczny — minimalistyczny, stonowany i typowo użytkowy. Obudowa z czarnego matowego plastiku sprawia solidne wrażenie, poszczególne elementy są dobrze spasowane, a całość jest pozbawiona jakichkolwiek wodotrysków w stylu podświetlenia RGB. Wyróżnikiem są bardzo wąskie ramki po trzech stronach ekranu, w tym wyraźnie odchudzona dolna krawędź, co dobrze sprawdza się w konfiguracjach wielomonitorowych. Matowa powłoka antyodblaskowa jest skuteczna i nie wprowadza przy tym widocznej ziarnistości obrazu.
Podstawa oferuje pełen zakres regulacji ergonomicznych: zmianę wysokości, pochylenie, obrót na boki oraz piwot w obie strony. Montaż jest błyskawiczny i nie wymaga narzędzi. W zestawie producent dołącza komplet kabli — DisplayPort, HDMI i USB — co na tym poziomie cenowym jest miłym gestem. Zasilacz wbudowany w obudowę eliminuje konieczność korzystania z zewnętrznej kostki i pomaga utrzymać porządek na biurku.
Złącza rozmieszczono z tyłu obudowy. Dostępne są DisplayPort 1.4, dwa HDMI 2.0, wyjście słuchawkowe 3,5 mm, USB-A 3.2 Gen1 i USB-C 3.2 Gen1. Szkoda, że port USB-C nie obsługuje DisplayPort ani Power Delivery — byłby to użyteczny dodatek nawet w budżetowym modelu. Wbudowane głośniki stereo 2 x 2 W grają tak, jak można się spodziewać po zintegrowanym rozwiązaniu — wystarczająco do awaryjnego użytku, ale nie więcej. OSD obsługiwane jest wygodnym dżojstikiem umieszczonym z tyłu obudowy.

Kolory i kontrast
Pomiary kolorymetrem ujawniają budżetowy rodowód zastosowanej matrycy. Pokrycie przestrzeni sRGB wynosi 93,8 procent przy objętości 100,7 procent — wynik akceptowalny, choć wyraźnie gorszy od poprzednio testowanego Black Hawka. Dla Adobe RGB odnotowano zaledwie 69 procent pokrycia, a dla DCI-P3 — 73,6 procent. Wąski gamut wyklucza ten monitor z jakichkolwiek zastosowań graficznych wymagających precyzji barwnej, ale w kontekście grania i codziennego użytkowania nie jest to poważna wada.
Fabryczna jasność ustawiona na 50 procent przekłada się na 256,7 cd/m2, a zmierzony kontrast wynosi 1423:1 — wyraźnie powyżej deklarowanych przez producenta 1000:1 i bardzo dobry wynik jak na matrycę IPS. Temperatura bieli fabrycznie wynosi 6831 K, co skutkuje lekko niebieskawym odcieniem bieli. Średni błąd Delta E dla sRGB to tylko 1,68, co jest bardzo dobrym wynikiem w tej klasie cenowej. Jedyną istotną skazą jest duże odchylenie dla czystej czerwieni (Delta E 5,37), które po ręcznej kalibracji udaje się zredukować do zaledwie 1,69 — całość po kalibracji osiąga wówczas średni Delta E 0,56. Przebieg gammy lokalnej jest w większej części poprawny, z nieznacznym odchyleniem jedynie na początku zakresu.

Podświetlenie i jasność
Podświetlenie W-LED pracuje w trybie Flicker-Free, co testy potwierdzają. Rzeczywista jasność maksymalna znacząco przekracza deklaracje producenta i wynosi niemal 449 cd/m2 zamiast deklarowanych 350 nitów — to bardzo dobry wynik w tym segmencie. Równie pochwalić należy dolny pułap jasności wynoszący 38 cd/m2, który umożliwia komfortowe korzystanie z monitora nawet w całkowicie zaciemnionym pomieszczeniu. Na minus wypada natomiast jednorodność podświetlenia — wzdłuż krawędzi odchylenia sięgają kilkunastu procent, co przy 27-calowej przekątnej jest już zauważalne. Nie uniknięto efektu IPS Glow widocznego w ciemnych scenach, co jest jednak typowe dla tej technologii.
Gaming
GB2771HSU-B1 Red Eagle to monitor z panelem Fast IPS i 240 Hz — i w tej roli sprawdza się dobrze. Czas reakcji matrycy jest wyraźnie lepszy niż w modelach Black Hawk 144 Hz z tej samej rodziny. Smużenie przy kontrastowych obiektach jest minimalne i można je w zasadzie wyeliminować przez ustawienie overdrive na poziomie czwartym — piąty poziom powoduje już wyraźny overshoot i nie jest zalecany. Input lag wynosi średnio 2,9 ms, co w praktyce jest wartością całkowicie nieodczuwalną dla gracza.
Synchronizacja adaptacyjna FreeSync/G-Sync Compatible działa poprawnie zarówno na kartach AMD, jak i NVIDIA, eliminując tearing i poprawiając płynność rozgrywki. Zakres działania zaczyna się od 48 kl./s, ale wsparcie dla LFC pozwala skutecznie skompensować ten wyższy próg przy niższych liczbach klatek. Tryb stroboskopowy MBR z siedmiostopniową regulacją natężenia wyraźnie poprawia ostrość ruchu, lecz oznacza wyłączenie synchronizacji adaptacyjnej i znaczący spadek jasności. Funkcja przydatna dla graczy e-sportowych — z zastrzeżeniem, że migotanie obrazu może szybko męczyć wzrok.

Podsumowanie
iiyama G-Master GB2771HSU-B1 Red Eagle to monitor, który robi wrażenie stosunkiem specyfikacji do ceny. 240 Hz, Fast IPS, niski input lag, szeroki zakres regulacji ergonomicznych i bogaty zestaw złączy za mniej niż 640 złotych — to oferta trudna do zignorowania przez graczy szukających płynnego i responsywnego wyświetlacza na start. Fabryczna kalibracja jest zaskakująco przyzwoita jak na tę klasę, a po ręcznej korekcie kolory prezentują się naprawdę dobrze. Wąski gamut, przeciętna jednorodność podświetlenia i brak rozbudowanych funkcji gamingowych w OSD to niedoskonałości, które jednak trudno traktować jako poważne zarzuty wobec monitora w tej cenie. Red Eagle zasługuje na ocenę 8/10 i wyróżnienie za opłacalność.
Tekst nadesłany przez ItHardware.pl. Redakcja: Bernard Kaczmarczyk












