Turtle Beach Atlas Air – recenzja. Strzał w 10

Awatar Damian Cholewa
recenzja turtle beach atlas air

Turtle Beach Atlas Air to słuchawki, które już przy pierwszym założeniu pokazują, o co w nich chodzi. Są wyjątkowo lekkie, nie uciskają głowy i można w nich grać godzinami bez uczucia zmęczenia. A to dopiero początek ich zalet.

W tej recenzji sprawdzam, jak Atlas Air radzą sobie w codziennym graniu, czy faktycznie oferują komfort i jakość, o których mówi producent, oraz czy są warte swojej ceny. U mnie szybko okazało się, że właśnie takich słuchawek brakowało przy moim stanowisku gamingowym.

Pierwszy kontakt z Turtle Beach. Byłem powolny jak ten żółw

Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z produktami marki Turtle Beach i szczerze mówiąc, zupełnie mi się do tego nie spieszyło. Dziś mogę powiedzieć jedno – trochę tego żałuję. Atlas Air to pierwsze słuchawki tej firmy, które przyszło mi recenzować, ale też pierwsze tej firmy, z którymi mam jakikolwiek realny kontakt.

Słuchawki gamingowe Turtle Beach nie są jednak żadną nowością na rynku. Firma ma za sobą wiele lat doświadczenia i kilka generacji własnego sprzętu, który zdobył sporą popularność wśród graczy. Tym bardziej biję się w pierś, że wcześniej nie dałem im szansy.

Co więcej, podczas codziennego użytkowania Atlas Air zaczęło mnie nachodzić pytanie, czy przypadkiem nie trafiłem od razu na coś wyjątkowego. Słuchawki od samego początku robią bardzo dobre wrażenie i nie przestają pozytywnie zaskakiwać. Ale zanim wyciągnę ostateczne wnioski, najwyższa pora przyjrzeć się im od samego początku.

Unboxing Turtle Beach Atlas Air oraz specyfikacja

Po otwarciu pudełka Turtle Beach Atlas Air od razu widać, że producent zadbał o kompletność zestawu. W środku znajdują się same słuchawki, bezprzewodowy nadajnik USB A, zdejmowany mikrofon wraz z osłoną przeciwwietrzną, kabel do ładowania USB A do USB C oraz przewód audio jack 3,5 mm. Całość uzupełnia skrócona instrukcja obsługi, która w zupełności wystarcza, aby szybko rozpocząć korzystanie ze sprzętu.

Na plus wypada także torba transportowa, która nie jest tylko zwykłym dodatkiem. Ma osobną kieszonkę na kable, dzięki czemu nie leżą one bezpośrednio przy słuchawkach. Same Atlas Air oferują pełną swobodę podłączenia, ponieważ można korzystać z nich bezprzewodowo przez Bluetooth, przez 2.4 GHz z dołączonym nadajnikiem albo klasycznie na kablu. Mikrofon jest odpinany, a osłonkę przeciwwietrzną można założyć lub zdjąć w zależności od potrzeb. W praktyce niczego tu nie brakuje i od razu czuć, że to zestaw gotowy na różne scenariusze użytkowania.

Specyfikacja techniczna Turtle Beach Atlas Air

  • Nadajnik bezprzewodowy: PC i konsole PlayStation
  • Bluetooth®: iOS, Android, PC i inne urządzenia wyposażone w Bluetooth®
  • Przewodowe złącze 3,5 mm: PC, PlayStation®, Xbox Series X|S, Xbox One i urządzenia mobilne
  • Rozmiar przetwornika: 40 mm przetworniki o wysokiej precyzji
  • Pasmo przenoszenia przetwornika: 20 Hz – 40 kHz
  • Typ mikrofonu: Jednokierunkowy, odłączany mikrofon z funkcją wyciszania
  • Częstotliwość mikrofonu: 100 Hz – 16 kHz
  • Kabel audio: Pleciony, 4-biegunowy kabel 3,5 mm z regulacją głośności
  • Tkanina o sportowym splocie, pianka z pamięcią kształtu
  • Akumulator litowo-polimerowy 800 mAh
  • Wymiary: 198 x 167 x 102 mm
  • Waga: 301 g z mikrofonem

Zakładając je po raz pierwszy, trudno uwierzyć w ich magię

Materiały, z których wykonano Turtle Beach Atlas Air, od razu sprawiają wrażenie sprzętu z wyższej półki. Jednocześnie ich lekkość może na początku budzić pewne wątpliwości. Słuchawki są bardzo elastyczne, można je wyginać w różne strony i przez moment pojawia się myśl, czy ten plastik gdzieś nie puści. Na szczęście to tylko pozory. Konstrukcja jest dobrze przemyślana, sprężysta i zaskakująco solidna, a całość sprawia wrażenie dużo trwalszej, niż sugeruje waga.

słuchawki budowa siatka
Pałąk praktycznie nie dotyka głowy, w siatce znajduje się jeszcze regulowana, materiałowa taśma

Producent chwali się poduszkami przyjaznymi dla osób noszących okulary i w tym przypadku nie są to puste słowa. Mogę to spokojnie potwierdzić z własnego doświadczenia. Atlas Air są tak lekkie, że po chwili potrafię kompletnie zapomnieć, że mam je na głowie, dokładnie tak jak zapomina się o okularach na nosie. To prawdziwy ewenement. Przy odpiętym mikrofonie słuchawki nie przekraczają nawet 300 gramów, co sprawia, że po raz pierwszy w życiu przestałem tęsknić za wygodą słuchawek dousznych i mogłem w pełni cieszyć się jakością dźwięku modeli zakładanych na głowę.

Na dowód zawiesiłem je na wbitej 23g lotce steel – ani drgnęła. Inne słuchawki wyrwałyby ją z tarczy.

A jeśli chodzi o audio, to nie mają czego się wstydzić

Mówię to zupełnie szczerze, zwłaszcza że przesiadałem się bezpośrednio z Beyerdynamic DT 700 Pro X. Różnica między tymi modelami jest jednak zasadnicza, bo Turtle Beach Atlas Air to słuchawki z otwartą konstrukcją. W praktyce oznacza to bardziej naturalny, przestrzenny dźwięk i wyraźnie szerszą scenę. Audio nie jest zamknięte „w głowie”, tylko ma oddech, łatwiej określić kierunek dźwięków, a całość brzmi swobodniej i mniej męcząco podczas długich sesji.

podpięty mikrofon do słuchawek
A tak prezentują się z podpięty mikrofonem

To także przykład słuchawek, przy których nie trzeba spędzać pierwszych minut w equalizerze, żeby wyciągnąć z nich sensowny dźwięk. W moim przypadku skończyło się na podłączeniu słuchawek, pobraniu oprogramowania i wykonaniu niezbędnych aktualizacji. I tyle. Już na ustawieniach fabrycznych Atlas Air brzmią bardzo dobrze i naprawdę nie mają się czego wstydzić. Otwarta konstrukcja wcale nie oznacza, że domownicy będą słuchać muzyki razem z nami, a sam dźwięk tylko na tym zyskuje, szczególnie w grach, do czego jeszcze wrócę później.

Jakość mikrofonu – standard z pewnym haczykiem

Jeśli chodzi o mikrofon w Turtle Beach Atlas Air, nie oczekujmy cudów. To raczej standardowy zestaw słuchawkowy z odpinanym mikrofonem – brzmi podobnie do większości słuchawek gamingowych w tej klasie. Aplikacja producenta pozwala co prawda na pewne modyfikacje, jak korekcja tonów czy wzmocnienie głosu, ale ostatecznie nie zmienia to faktu, że mikrofon nie robi większego wrażenia pod względem jakości samego dźwięku.

To, co może faktycznie rozczarować, to głośność mikrofonu. Nawet przy różnych ustawieniach i trzymaniu go blisko ust, wciąż bywa zbyt cichy. Problem ten przewija się w wielu miejscach w sieci i niestety nie da się go w pełni rozwiązać samym oprogramowaniem Turtle Beach. Najskuteczniejszym sposobem jest użycie zewnętrznego programu, który pozwala dodatkowo wzmocnić sygnał mikrofonu, np. OBS przy nagraniach lub inne narzędzia w systemie Windows, które dają większą kontrolę nad poziomem wejścia audio.

A co słychać w grach?

Turtle Beach Atlas Air naprawdę sprawdzają się w grach, szczególnie tych rywalizacyjnych, gdzie liczy się szybkość i precyzja dźwięku. Konstrukcja z otwartym tyłem daje naturalny i realistyczny dźwięk, który pozwala lepiej orientować się w otoczeniu i szybciej wyłapywać kierunek kroków przeciwnika. Jednocześnie słuchawki są przewiewne, co oznacza komfort nawet podczas długich sesji gamingowych – głowa się nie poci, a lekkość zestawu sprawia, że prawie zapomina się, że je mamy na sobie.

przyciski i regulacja głośności
Na jednej ze słuchawek mamy regulację głośności. Obok przyciski i porty

Dźwięk jest dokładny i przestrzenny dzięki 40-milimetrowym przetwornikom oraz 24-bitowej rozdzielczości w trybie PC, co przekłada się na szeroki zakres częstotliwości i wysoką wierność audio. Komfort dodatkowo podnosi innowacyjna konstrukcja Floating Fit i piankowe poduszki ProSpecs, które nie uciskają nawet przy okularach. Atlas Air oferują też świetną łączność – bezprzewodowo przez stabilne 2.4 GHz z minimalnym opóźnieniem, przez Bluetooth 5.2, a dzięki przyciskowi QuickSwitch mogę błyskawicznie przełączać się między źródłami. W moim przypadku, np. przy Steam Decku, zmiana trybu jest niemal nieodczuwalna i trwa dosłownie sekundę, co jest ogromnym ułatwieniem podczas grania. Dodatkowo funkcja Advanced Superhuman Hearing® pozwala wzmocnić dźwięki otoczenia w grach, a całość dopełniają opcjonalne kolorowe nakładki na słuchawki, które można dopasować do własnego stylu. Generalnie, w grach Atlas Air sprawdzają się świetnie i dają pełną satysfakcję zarówno w rywalizacji, jak i w immersji w świecie gry.

Czas pracy na baterii

Atlas Air oferują do 50 godzin pracy na jednym ładowaniu, co w praktyce oznacza kilka dni intensywnego grania bez konieczności podłączania kabla. Jeśli bateria się kończy, szybkie ładowanie pozwala w krótkim czasie odzyskać sporo energii, więc przerwy w graniu są minimalne. Dodatkowo w aplikacji można ustawić małą ikonkę na pasku, która stale pokazuje stan baterii słuchawek – dzięki temu zawsze mamy pod ręką informację, ile jeszcze możemy grać, bez potrzeby wchodzenia do pełnej aplikacji.

Podsumowanie recenzji Turtle Beach Atlas Air – dla mnie strzał w 10!

Największe zastrzeżenia, jakie mam, to głównie mikrofon – jest za cichy i wymaga użycia zewnętrznej aplikacji. Mogłoby też brakować kilku przycisków, jak play, pause czy przewijania utworów, choć rozumiem, że nie taki był cel tych słuchawek. Poza tym Atlas Air to dla mnie prawdziwe odkrycie roku.

Komfort noszenia jest nie do pobicia, a otwarta konstrukcja sprawia, że dźwięk brzmi naturalnie i przestrzennie. Jeśli szukasz lekkich, wygodnych słuchawek z otwartym dźwiękiem, ten model jest absolutnym must-buy i zdecydowanie zasługuje na swoje miejsce na półce gracza.

Plusy

  • Lekkie, przewiewne i nie uciskają głowy, nawet przy okularach.
  • Otwarta konstrukcja zapewniająca naturalny, przestrzenny dźwięk i świetną kierunkowość.
  • Wysoka jakość audio na ustawieniach fabrycznych + 24-bitowa rozdzielczość w trybie PC.
  • Elastyczna, solidna i trwała konstrukcja.
  • Łączność bezprzewodowa 2.4 GHz oraz Bluetooth 5.2 z szybkim przełączaniem.
  • Długi czas pracy na baterii – do 50 godzin i szybkie ładowanie.
  • Odłączany mikrofon.
  • Torba transportowa z kieszonką na kable.

Minusy

  • Mikrofon jest dość cichy, wymaga czasem dodatkowej aplikacji lub programu zewnętrznego, żeby zwiększyć głośność.
  • Brak języka polskiego w aplikacji, jeśli chodzi o polskich konsumentów nieznających obcego języka.
3
0
0

Podziel się:

Awatar Damian Cholewa
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *