Do sieci trafiły wyniki Geekbench 6 podpisane jako „Valve Fremont”. Są tylko testy CPU, ale pojawia się sugestia zbliżającego się debiutu wyczekiwanego Steam Machine.
„Do internetu trafiły nieoficjalne wyniki Geekbench 6 urządzenia opisanego jako „Valve Fremont”, które media łączą z nadchodzącą Steam Machine od Valve. Wyciek wraca do dyskusji o tym, czy sprzęt – po wcześniejszych doniesieniach o opóźnieniu – faktycznie będzie atrakcyjną propozycją pod kątem wydajności.
Steam Machine i wyniki Geekbench 6

Z udostępnionego wyniku Geekbench 6 ma wynikać, że testowany egzemplarz osiągnął ok. 7 316 punktów w teście wielordzeniowym oraz 2 334 punkty w teście jednowątkowym. Warto podkreślić, że to dane z wycieku (wynik krąży w sieci jako wpis w serwisie X), a nie oficjalna komunikacja Valve.
W materiale zestawiono te liczby z rezultatem Intel Core Ultra X7 358H z ASUS VivoBook S16, który uzyskał 16 104 punkty (multi-core) i 2 868 punktów (single-core). To porównanie ma przede wszystkim dać punkt odniesienia dla wydajności procesora – choć w praktyce dla sprzętu gamingowego kluczowe będą też realne testy w grach.
Sprawdź też: Steam Machine to nowa konsola PC od Valve. Poznaj cenę i datę premiery
Na moment publikacji w bazie Geekbench nie ma jeszcze wyników testów GPU dla tego urządzenia, więc nie da się wprost ocenić jego możliwości graficznych na podstawie tego źródła. TechPowerUp przytacza jednak szacunki, według których spodziewana wydajność miałaby być zbliżona do AMD Radeon RX 7600 – ale na razie to tylko estymacja, nie twardy pomiar.
Sygnał zbliżającej się premiery? Sprzęt mógł trafić do recenzenta
Ciekawą częścią doniesień jest sugestia, że Steam Machine mogła już trafić do co najmniej jednego recenzenta sprzętu. Jeśli to prawda, mogłoby to oznaczać, że urządzenie zbliża się do rynkowego debiutu – choć nadal brak oficjalnego potwierdzenia terminu.
Źródło przypomina, że Valve ma pozycjonować Steam Machine jako sprzęt celujący w granie w 4K po upscalingu przy 60 kl./s, z obsługą ray tracingu oraz FSR. Na dziś jednak – przy braku testów GPU i niezależnych benchmarków w grach – wyciek z Geekbench należy traktować jako wstępny sygnał, a nie ostateczną odpowiedź na pytanie o opłacalność zakupu.”
Źródło: TechPowerUp












