Bloober szykuje remake Rule of Rose?

Awatar Jakub Hertel
rule of rose remake Bloober team

Rule of Rose to jedna z najbardziej kontrowersyjnych gier w dziejach. Czyżby po 20 latach miałaby otrzymać remake i to od rodzimego Bloober Team? Wiele na to wskazuje! 

Krakowskie studio Bloober Team zaskoczyło fanów grozy nową aktualizacją tajemniczej strony z odliczaniem. Strona pod adresem remosdneulserorehsoovamceyerd.com wystartowała pod koniec 2025 roku, a teraz – zaledwie dwa dni temu – zyskała nowe, upiorne elementy: stylowy obraz róży, która po najechaniu kursorem zaczyna kapać krwią, napis „Some things never leave the walls. They only learn to wait” oraz przycisk odtwarzający chropowaty recytację wiersza Williama Blake’a „The Sick Rose” („Chora róża”) z 1794 roku.

Timer wskazuje na wielką niespodziankę zaplanowaną na 14 lutego 2026 roku (lub tuż po). Wtedy zapewne karty zostaną odkryte.

Rule of Rose – róża, która budzi duchy przeszłości

Wiersz Blake’a brzmi:

O Rose thou art sick.

The invisible worm,

That flies in the night

In the howling storm:

Has found out thy bed

Of crimson joy:

And his dark secret love

Does thy life destroy.

Motyw róży i mroczna atmosfera strony natychmiast skojarzyły się fanom z Rule of Rose – kontrowersyjnym horrorem na PlayStation 2 z 2006 roku, wydanym przez Sony i Atlus (Tak, tymi od Persony!). Gra opowiada o młodej dziewczynce Jennifer w alternatywnym świecie rządzonym przez arystokratyczne dzieci, pełne okrucieństwa, przemocy i makabrycznych rytuałów. 

Tytuł zyskał status kultowego, ale też sławę z powodu skandali: plotki o pedofilskich i sadystycznych treściach doprowadziły do zakazu dystrybucji w Wielkiej Brytanii, Australii i kilku innych krajach. Kopie stały się rarytasem kolekcjonerskim – ich cena na aukcjach dochodzi do setek dolarów, choć całkiem niedawno na jednym z włoskich magazynów odnalazł się karton pełen nowych kopii. 

Gra nie była arcydziełem techniki ani rozgrywki (często porównywanym niekorzystnie do Silent Hill), ale jej unikalna, psychodeliczna historia i atmosfera przyciągnęły niszową grupę wielbicieli.

Dlaczego gra była uznana za skandal?

rule of rose remake timer
Czy tajemniczy timer faktycznie odlicza do ogłoszenia remake’u?

Kontrowersje wokół Rule of Rose wybuchły głównie w Europie jeszcze przed premierą, kiedy media i politycy zaczęli powtarzać informacje, że gra zawiera:

  • sceny torturowania dzieci,
  • seksualną przemoc wobec nieletnich,
  • brutalne sceny przemocy,
  • możliwość krzywdzenia dzieci przez gracza.

Problem polegał na tym, że większość tych informacji była nieprawdziwa lub mocno przesadzona. Gra, owszem, porusza trudne tematy, ale nie pokazuje przemocy seksualnej i nie pozwala krzywdzić dzieci. Większość brutalniejszych scen, to tylko sugestia, a nie bezpośrednie obrazy. Rule of Rose działało przede wszystkim pod kątem psychologicznym. 

Wokół gry wybuchła medialna panika, szczególnie w Europie. Niektórzy politycy domagali się zakazu sprzedaży, a część sklepów wycofała tytuł ze sprzedaży mimo że europejska organizacja klasyfikująca gry PEGI dopuściła ją do obrotu z kategorią wiekową 16+.

W efekcie:

  • gra miała ograniczoną dystrybucję,
  • szybko zniknęła ze sklepów,
  • dziś jest jednym z droższych tytułów na PS2 na rynku kolekcjonerskim.

Co było naprawdę kontrowersyjne?

remake rule of rose
Osobiście bardzo liczę na to, że faktycznie mowa o remake’u Rule Of Rose

Tak naprawdę kontrowersje wokół gry nie wynikały z dosłownej brutalności, lecz z samej tematyki, jaką podejmowała. Rule of Rose pokazuje okrucieństwo i manipulację między dziećmi, emocjonalne znęcanie się, traumy oraz niejednoznaczność moralną postaci, przez co trudno tu o prosty podział na dobro i zło. To horror oparty bardziej na psychologii i niepokojącym klimacie niż na przemocy, co dla wielu odbiorców i mediów okazało się trudniejsze do zaakceptowania niż klasyczne potwory czy typowe straszaki. 

Warto też pamiętać, że niemal 20 lat temu były to w dużej mierze tematy tabu – o przemocy psychicznej, traumach z dzieciństwa czy problemach ze zdrowiem psychicznym nie mówiło się publicznie tak otwarcie jak dziś, a podobne kwestie często spłycano lub uznawano za wstydliwe. Dopiero w ostatnich latach zmieniło się społeczne podejście do psychologii i emocji — coraz częściej rozmawia się o depresji, przemocy, znęcaniu się czy wpływie dziecięcych doświadczeń na dorosłe życie. W tym kontekście widać, że gra, która kiedyś wywoływała medialną panikę, dziś miałaby znacznie większą szansę zostać odebrana jako dojrzała, niepokojąca opowieść, a nie skandal.

Dlaczego Bloober Team?

Sukces Silent Hill 2 Remake udowodnił, że Bloober Team potrafi odświeżyć klasyki horroru z ogromnym szacunkiem dla oryginału, jednocześnie dostosowując je do współczesnych oczekiwań graczy dzięki nowoczesnej oprawie i usprawnieniom rozgrywki. Co ważne, krakowskie studio od lat pokazuje, że świetnie czuje się w horrorze psychologicznym, konsekwentnie budując swoje doświadczenie w opowiadaniu niepokojących, emocjonalnych historii. Remake kultowego Silent Hill 2 stał się wręcz wisienką na torcie — projektem, który udowodnił, że Bloober potrafi przenieść klimat i atmosferę oryginału w nowe czasy, nie tracąc jego duszy.

W tym kontekście ewentualne odświeżenie Rule of Rose wydaje się naturalnym krokiem. Oryginał był ceniony za historię i klimat, ale mechanicznie wyraźnie kulał — walka, sterowanie i tempo rozgrywki często zniechęcały graczy. 

Jeśli więc Bloober faktycznie pracowałby nad tym tytułem, istnieje realna szansa, że rdzeń fabularny i atmosfera zostałyby zachowane, a jednocześnie usprawniono by gameplay, dzięki czemu gra mogłaby wreszcie dostać swoją drugą szansę na rynku i trafić do znacznie szerszego grona odbiorców. 

Tym bardziej że dodatkowe poszlaki podgrzewają atmosferę — Sony odnowiło znak towarowy gry w grudniu 2025 roku, czyli wtedy, kiedy wystartowała strona. Na dodatek kilkanaście dni temu obchodziliśmy  20. rocznicę premiery oryginału, co idealnie wpisywałoby się w moment na powrót tej zapomnianej, ale wyjątkowej historii.

Na X/Twitter i Reddit spekulacje szaleją – od „Rule of Rose Remake” po nowe IP Bloober (np. ekskluzywny horror na Switch 2). Niektórzy wskazują na anagram w URL: „Redeemed Souls” lub „Rose…” – wszystko pasuje do róży. Bloober Team nie komentuje, ale ich post na X z linkiem do strony tylko podsyca emocje.

Czy faktycznie otrzymamy odświeżoną wersję klasyka twórców Persony? timer tyka, a fani wstrzymują oddech. Sprawdźcie stronę sami i dajcie znać w komentarzach, co myślicie! 

Źródła: PC Gamer, IGN, Reddit, X (Twitter).

1
0
0

Podziel się:

Awatar Jakub Hertel
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *