Shadow Labyrinth to tytuł, który już od pierwszych minut budzi skojarzenia z klasykami gatunku, ale szybko pokazuje, że ma do zaoferowania coś więcej niż tylko nostalgiczną podróż. Sprawdziłem przedpremierową wersję i mogę zdradzić – szykuje się prawdziwa gratka dla fanów platformówek akcji!
Po kilku godzinach spędzonych z Shadow Labyrinth mogę śmiało stwierdzić, że nadchodząca gra od Bandai Namco Entertainment zapowiada się na jeden z ciekawszych tytułów dla fanów platformówek akcji. Twórcy umiejętnie łączą klasyczne inspiracje z nowoczesnymi mechanikami, tworząc produkcję, która jest jednocześnie znajoma i świeża. Czego spodziewać się po najnowszej produkcji ze świata Pac-Mana?
Shadow Labyrinth – labirynt, w którym warto się zgubić
Już pierwsze minuty spędzone w Shadow Labyrinth pokazują, że świat gry został zaprojektowany z dbałością o każdy szczegół. Lokacje, które miałem okazję odwiedzić w wersji przedpremierowej — Land of the Fugitives, Frontline Basei Bosconian Ruins — zachwycają złożonością konstrukcji i różnorodnością wyzwań. To nie są jedynie tła dla dynamicznych walk — to prawdziwe, żyjące labirynty, w których eksploracja jest tak samo ważna, jak umiejętności bojowe.
Każdy z obszarów oferuje unikalne doświadczenia. Land of the Fugitives uczy gracza podstaw eksploracji i wprowadza pierwsze zagadki środowiskowe. Frontline Base podkręca tempo, oferując bardziej wymagające platformowanie i sekwencje walki, a Bosconian Ruins stawia na intensywne starcia z bossami, w tym klimatyczne pojedynki inspirowane klasykami gatunku.
Szczególnie przypadł mi do gustu system mapy i eksploracji. Gra zachęca do dokładnego badania otoczenia, oznaczania punktów, do których warto wrócić później, i odkrywania ukrytych przejść. Wielopoziomowe struktury lokacji sprawiają, że często trzeba się zatrzymać, przyjrzeć uważnie i zastanowić, jak dostać się w pozornie niedostępne miejsca. Shadow Labyrinth nagradza cierpliwość i spostrzegawczość, dając przy tym ogromną satysfakcję z odkrywania kolejnych sekretów.
Walka jest tu stylowa i taktyczna

System walki w Shadow Labyrinth już od pierwszych starć robi świetne wrażenie. Twórcy postawili na połączenie dynamicznych sekwencji akcji z mechanikami, które wymagają od gracza myślenia i wyczucia odpowiedniego momentu. Swordsman No. 8, główny bohater gry, dysponuje zestawem ataków, które można swobodnie łączyć w efektowne kombosy, wzmacniać za pomocą ataków ESP i dostosowywać do własnego stylu rozgrywki dzięki systemowi perków i umiejętności.
Sercem systemu jest balans między ofensywą a defensywą. Gra nagradza odważnych graczy, którzy potrafią zbliżyć się do przeciwnika i wyprowadzać ciosy, ale równie istotne jest opanowanie uniku, szybkich dashów oraz parowania ciosów wroga. Precyzyjnie wykonany parry potrafi wytrącić przeciwnika z równowagi i otworzyć go na serię potężnych kontrataków. Co ciekawe, ataki poprzedzone czerwoną błyskawicą da się skontrować,
Starcia z bossami to jedna z najmocniejszych stron tego, co zobaczyłem w preview. Każdy z nich ma unikalne wzorce ataków i zmusza do wykorzystania całego arsenału umiejętności bohatera. Pojedynek z G-HOST-em, zgrabnie nawiązujący do klasyki PAC-MANa, czy boss inspirowany Splatterhouse pokazują, jak sprytnie twórcy łączą retro klimat z nowoczesnym podejściem do projektowania walk.
Walka w Shadow Labyrinth to nie tylko efektowne ciosy i eksplozje ESP, ale przede wszystkim taktyczna rozgrywka, która uczy cierpliwości, obserwacji i nagradza opanowanie mechanik.
GAIA, ESP i system perków – arsenał bohatera

Jednym z najciekawszych elementów walki jest możliwość transformacji w GAIA — potężnego mecha, który na krótki czas czyni bohatera niemal nieśmiertelnym. To forma, która pozwala przejąć kontrolę nad trudną sytuacją, odwrócić losy starcia czy zdominować bossa. Jej użycie wymaga jednak strategii. Warto zachować GAIA na krytyczne momenty, bo jej aktywacja może być kluczem do zwycięstwa.
Kolejnym filarem systemu jest ESP — specjalna energia, która pozwala na wykonywanie wyjątkowo silnych ataków lub przełamywanie obrony wroga. Zarządzanie tym zasobem jest kluczowe: zbyt szybkie zużycie ESP może pozostawić bohatera bezbronnym w najmniej odpowiedniej chwili. Z kolei umiejętne przeplatanie zwykłych ciosów z atakami ESP daje ogromną satysfakcję i czyni starcia jeszcze bardziej widowiskowymi.
Nie mniej istotny jest system perków i umiejętności, które możemy dostosowywać według własnych preferencji. Gra pozwala na eksperymentowanie — możemy stawiać na styl bardziej defensywny, ofensywny, czy też skupiać się na szybkich kontrach i unikach. Dzięki temu walka w Shadow Labyrinth nie jest schematyczna, a każdy gracz może odnaleźć sposób rozgrywki najbardziej odpowiadający jego stylowi.
Uczta dla fanów retro

Shadow Labyrinth to prawdziwa gratka dla graczy, którzy wychowali się na klasykach lat 80. i 90. Już od pierwszych chwil widać, jak mocno twórcy czerpali z dziedzictwa dawnych hitów, jednocześnie umiejętnie nadając im nowoczesny szlif. Gra jest pełna mniej lub bardziej subtelnych nawiązań do legendarnych tytułów. Od wizualnych motywów inspirowanych PAC-MANem (z pamiętnym bossem G-HOST na czele), po starcia i stylistykę rodem ze Splatterhouse. Co istotne, te elementy nie są jedynie pustym mrugnięciem okiem do starszych graczy. Retro klimaty przenikają tu całe doświadczenie, tworząc unikalny, spójny świat, który budzi nostalgię, ale jednocześnie nie traci świeżości.
Sama stylistyka świata gry, od projektów poziomów, przez modele postaci, po muzykę, przypomina najlepsze momenty złotej ery platformówek i beat’em upów. Jednak zamiast kopiować stare rozwiązania, Shadow Labyrinth kreatywnie łączy je z nowoczesnymi mechanikami, takimi jak rozwój postaci, system perków czy dynamiczna eksploracja wielopoziomowych lokacji. Efekt? Gra, która jednocześnie przywołuje wspomnienia dawnych hitów i oferuje świeże, angażujące doświadczenie, idealne zarówno dla weteranów, jak i dla nowych graczy szukających czegoś więcej niż typowa platformówka akcji.
Wstępna ocena Shadow Labyrinth
Po kilku godzinach spędzonych z wersją przedpremierową Shadow Labyrinth mam bardzo pozytywne odczucia i duże nadzieje wobec pełnej wersji gry. To tytuł, który już teraz wyróżnia się dopracowanym systemem walki, przemyślanym projektem poziomów i umiejętnym łączeniem klasycznych inspiracji z nowoczesnym podejściem do rozgrywki. Każdy element preview – od dynamicznych starć, przez eksplorację labiryntowych map, aż po wyrazistych bossów – daje przedsmak gry, która może stać się jednym z ciekawszych przedstawicieli gatunku w najbliższych miesiącach.
Na uwagę zasługuje także płynność rozgrywki. Sterowanie jest responsywne, a mechaniki – choć bogate i złożone – szybko stają się intuicyjne. Shadow Labyrinth pokazuje, że twórcy wiedzą, jak budować grę, która jest wymagająca, ale jednocześnie sprawiedliwa i satysfakcjonująca.
Jeśli dalsza część przygody utrzyma jakość tego, co mogliśmy zobaczyć w preview, szykuje się tytuł obowiązkowy dla fanów platformówek akcji i metroidvanii. Pozostaje czekać na premierę i liczyć na to, że pełna wersja spełni wysokie oczekiwania rozbudzone przez tę pierwszą, bardzo udaną zapowiedź.
Za kod do gry dziękujemy firmie CENEGA






